ostatnie wpisy ostatnio w galerii SZUKAJ



Bieszczady - przeprowadzka czerwiec 2014.
Autor Wiadomość
ChrisMcCandless Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 3
Dołączył: 04.2014
Post: #1
Bieszczady - przeprowadzka czerwiec 2014.
Witajcie Drodzy Forumowicze :)

W czerwcu wyruszam w Bieszczady z pragnieniem rozpoczęcia innego życia - z dala od wygód, trudniejszego, ale zarazem ciekawszego i przepełnionego radością. Zamierzam osiedlić się w jednym z opuszczonych w tamtych stronach domostw, o ile to będzie możliwe. Już wystarczająco dużo życia zmarnowałem na pogoń za pieniędzmi, co odbija się negatywnie na mojej duszy i psychice. Pierwotnie założenie było takie, by pracować jak najdłużej, by uzbierać worek pieniędzy i dopiero wtedy zdecydować się na osiedlenie na odludziu. Jednak z biegiem czasu zacząłem zauważać, że to droga donikąd, bo 1) żyję w trybie i warunkach, które sprawiają, że duchowo gniję, 2) pieniądze - zawsze pojawia się pokusa, by mieć ich jeszcze więcej, by móc więcej kupić i żyć na tzw. "lepszym poziomie", a przecież nikt niczego do grobu ze sobą nie zabierze. Prawdziwe szczęście jest w nas, a nie materialnych dobrach, 3) przyszłość zaczyna się dziś, a nie jutro i trzeba umieć wykorzystywać szanse, które zostały nam dane dla swojego rozwoju tu i teraz, bo nie wiemy, czy w ogóle dożyjemy jutra.
Można by jeszcze wiele pisać. Najważniejsze, że jest we mnie zdrowa determinacja, a jednocześnie świadomość możliwej porażki. Wolę zaryzykować, niż żałować, że nie spróbowałem.
Jeżeli jest tu osoba, która może też marzy o życiu na łonie prawdziwej natury, żyjąc w miłości i zgodnie z odwiecznym porządkiem rzeczy; która chciałaby naprawdę spróbować odmienić swoje życie i wyjść naprzeciw możliwym trudnościom nie bojąc się ryzyka, zapraszam do kontaktu na: zyciewnaturze@gmail.com
Polecam film "Osada Raj" https://www.youtube.com/watch?v=xVtFv1r_eUk jeśli chcesz wiedzieć, jak mniej więcej to sobie wyobrażam.
Kilka słów o mnie: 30 lat, niski, szczupły, odpowiedzialny, z poczuciem humoru, mający wiele wad i wiele zalet ;) 

Pozdrawiam ciepło :)
08.04.2014 15:03
Wpisy użytkownika Cytuj"
Damik Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 71
Dołączył: 01.2013
Post: #2
RE: Bieszczady - przeprowadzka czerwiec 2014.
Wow! Osada Raj - hmm, to niestety faktycznie trochę mityczny raj:-)
Nie miałem możliwości posłuchania co tam mówią, ale to trochę nierealne w polskiej rzeczywistości XXI wieku. Raczej jest tak, że każdy kawałek ziemi ma swego właściciela, albo dzierżawcę, ale nawet pomijając to to trochę zaporową sprawą jest żywność. Trzeba mieć świadomość, że obecnie większość ludzi nie wie, jak wyhodować takie pokazane tam pomidory, kapustę, ziemniaki i inne. Wbrew pozorom i temu co widać czasem na filmikach YT o permakulturze, rolnictwie eko, itp. to aby to tak działało potrzebna jest ogromna wiedza i doświadczenie. Tego nie zdobywa się w szkole i w jeden rok. To co pięknie sprawdza się w Anglii, Niemczech, czy gdzie indziej nie musi mieć przełożenia na warunki np. Pomorza, środkowej Pl, czy gór. Grupa też za wiele nie zdziała, jeżeli nie znajdzie się w niej choć jedna osoba mająca pojęcie o takiej uprawie.
Ale 30-ści lat to mody wiek i wszystkiego można się nauczyć:)
Powodzenia:-)
p.s.
Poczytaj wątek: "samotnie na wsi" to, że tam w zamyśle jest o samotnej kobiecie na wsi, nie znaczy, że facet na wsi ma super i łatwo. Ogólnie i średnio ma dokładnie tak samo, jak kobieta:-)
09.04.2014 03:52
Wpisy użytkownika Cytuj"
ChrisMcCandless Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 3
Dołączył: 04.2014
Post: #3
RE: Bieszczady - przeprowadzka czerwiec 2014.
Witaj Damik :)

Zgadzam się z Tobą w 100% (no może prawie w 100 Szczęśliwy). Tak, w dzisiejszych czasach wszystko jest czyjąś własnością lub jest w czyimś posiadaniu. Jednak przy odrobinie szczęścia można to jakoś pogodzić. Niedawno oglądałem filmik o pewnym człowieku, który znalazł jakąś chałupinę gdzieś w Beskidzie Sądeckim i dogadał się jakoś z właścicielem na zasadzie opieki...
Co do żywności - coś, co dziś nazywa się permakulturą istniało od początków ludzkości do połowy XX wieku i jakoś ludzie dawali sobie radę. Jasne, że trzeba się wszystkiego nauczyć, ale przecież nie od razu Kraków zbudowano :)
Jakieś doświadczenie z dzieciństwa mam, bo moja babcia uprawiała tzw. ROD, a ja jej pomagałem w okresach wakacyjnych. Nigdy nie zapomnę ilości pracy, jaką trzeba było w to włożyć, tym bardziej, że jej działeczka była kompletnie jałowa i musieli z dziadkiem wynosić wiadrami piach, a przynosić lepszą ziemię. Ale też nigdy nie zapomnę smaku warzyw i owoców. Już nigdy później takich nie jadłem. Aha... zapach krowiaku też pamiętam ;)
Czytałem wątek, o którym wspomniałeś i nie jestem zaskoczony. Szczerze mówiąc, moje szanse na przetrwanie na odludziu oceniam na 20-30%, ale mimo wszystko chcę spróbować :) Ale jednak nie zgodzę się z Tobą, bo uważam, że samotnemu mężczyźnie mimo wszystko trochę łatwiej, bo, mówiąc obrazowo, on już nie musi się uczyć jak wbijać gwoździe ani jak rąbać drzewo :) a jedzenie przecież na początku może sobie kupować. Najważniejszy na samym początku dach nad głową, ciepło i dostęp do wody :)
I tak na zakończenie: już z doświadczenia wiem, że gdy chcemy się podjąć jakiegoś trudnego przedsięwzięcia zawsze znajduje się tysiąc powodów, by tego nie robić - a to zła pogoda, a to zła pora roku, a to za mało pieniędzy, a to za krótko, a to nie tam, a to... itd. itp. Innymi słowy, zawsze będą jakieś plusy i minusy, niezależnie od tego, co chcemy robić, z kim, gdzie, dlaczego, w jakich warunkach itd.

Carpe diem! ;)
09.04.2014 14:37
Wpisy użytkownika Cytuj"
ecological Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 42
Dołączył: 04.2014
Post: #4
RE: Bieszczady - przeprowadzka czerwiec 2014.
(08.04.2014 15:03)ChrisMcCandless napisał(a):  Witajcie Drodzy Forumowicze :)

W czerwcu wyruszam w Bieszczady z pragnieniem rozpoczęcia innego życia - z dala od wygód, trudniejszego, ale zarazem ciekawszego i przepełnionego radością. Zamierzam osiedlić się w jednym z opuszczonych w tamtych stronach domostw, o ile to będzie możliwe. Już wystarczająco dużo życia zmarnowałem na pogoń za pieniędzmi, co odbija się negatywnie na mojej duszy i psychice. Pierwotnie założenie było takie, by pracować jak najdłużej, by uzbierać worek pieniędzy i dopiero wtedy zdecydować się na osiedlenie na odludziu. Jednak z biegiem czasu zacząłem zauważać, że to droga donikąd, bo 1) żyję w trybie i warunkach, które sprawiają, że duchowo gniję, 2) pieniądze - zawsze pojawia się pokusa, by mieć ich jeszcze więcej, by móc więcej kupić i żyć na tzw. "lepszym poziomie", a przecież nikt niczego do grobu ze sobą nie zabierze. Prawdziwe szczęście jest w nas, a nie materialnych dobrach, 3) przyszłość zaczyna się dziś, a nie jutro i trzeba umieć wykorzystywać szanse, które zostały nam dane dla swojego rozwoju tu i teraz, bo nie wiemy, czy w ogóle dożyjemy jutra.
Można by jeszcze wiele pisać. Najważniejsze, że jest we mnie zdrowa determinacja, a jednocześnie świadomość możliwej porażki. Wolę zaryzykować, niż żałować, że nie spróbowałem.
Jeżeli jest tu osoba, która może też marzy o życiu na łonie prawdziwej natury, żyjąc w miłości i zgodnie z odwiecznym porządkiem rzeczy; która chciałaby naprawdę spróbować odmienić swoje życie i wyjść naprzeciw możliwym trudnościom nie bojąc się ryzyka, zapraszam do kontaktu na: zyciewnaturze@gmail.com
Polecam film "Osada Raj" https://www.youtube.com/watch?v=xVtFv1r_eUk jeśli chcesz wiedzieć, jak mniej więcej to sobie wyobrażam.
Kilka słów o mnie: 30 lat, niski, szczupły, odpowiedzialny, z poczuciem humoru, mający wiele wad i wiele zalet ;) 

Pozdrawiam ciepło :)

Witaj. W 100% mam takie samo zdanie jak ty:-) wierzę, że trzeba się odważyć, tylko w ten sposób można zrobić krok naprzód, żeby w końcu żyć w zgodzie ze sobą. Też od długiego czasu myślę o tym, marzy mi się to, co tobie.
Trzymam kciuki :-) napisz o swoich planach - mój mail: eecologicall@gmail.com.
Pozdrawiam;-)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.04.2014 22:57 przez ecological.)
23.04.2014 22:50
Wpisy użytkownika Cytuj"


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wolontariat Bieszczady parę dni na już agnieszka 0 279 18.02.2019 16:21
Ostatni post: agnieszka
  Mężczyzna (45lat), szuka pracy (wolontariat, voofing), Bieszczady Ekotadek 0 321 26.11.2018 17:15
Ostatni post: Ekotadek




Kontakt  współpraca  Wersja bez grafiki  RSS