ostatnie wpisy ostatnio w galerii SZUKAJ



Chciałam się przywitać i napisać cokolwiek o sobie, a więc...
Autor Wiadomość
niszka Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 5
Dołączył: 09.2014
Udostępnione galerie: 4
Post: #1
Chciałam się przywitać i napisać cokolwiek o sobie, a więc...
Witam serdecznie Was Wszystkich :)

Szczerze mówiąc, nie bardzo wiem, od czego by tu zacząć. Napisałabym, że trafiłam na to forum przypadkiem (bo nie szukałam go docelowo, nie wiedziałam wręcz o istnieniu takowego), gdyby nie to, że przypadek coraz mniej rządzi moim życiem, a znalezienie się tu przeze mnie to wynik szukania właściwego miejsca dla mnie w tej czasoprzestrzeni ;) Ale, od początku.

Jestem niszka - trochę dlatego, że jakiś rok temu, gdy w wirtualnej przestrzeni potrzebowałam jakiegoś nicka, nie miałam lepszego pomysłu dla siebie, a trochę dlatego, że stałam w owym momencie u progu fascynującego, nieznanego mi świata, rzeczywistości, o której po cichu marzyłam, ale której nie umiałam w żaden sposób dookreślić. Szukałam wówczas swojej "niszy" na tym świecie - takiej, gdzie poczuję się absolutnie wolna, tak ciałem, jak i duchem. Tamten czas był dla mnie szczególnie ważny w życiu: stałam u progu podejmowania pewnych kluczowych decyzji, mających bezpośrednie przełożenie na kształt rzeczywistości mnie otaczającej. Byłam wewnętrznie zagubiona, bo czułam spoczywającą na mnie jak nigdy odpowiedzialność za moje życie, a zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę chcę i potrzebuję zupełnie czego innego, niż mi się to wydawało na co dzień. Zawsze w swoim przekonaniu dążyłam do osiągnięcia samowystarczalności, niezależności i poczucia spełnienia, które w moim odczuciu są składowymi WOLNOŚCI, po prostu. Wtedy jednak, błądząc po internecie i rozpaczliwie szukając w dziesiątkach stron, blogów, forów odpowiedzi na pytanie - "kim właściwie jestem i czego chcę", zaczęłam rozumieć. Rozumieć, że wszystkie moje plany i marzenia opierają się na wizji pięcia się po szczeblach kariery, zdobywaniu prestiżu społecznego, dóbr materialnych i stabilnej, dobrej pozycji ekonomicznej, a więc na rywalizacji i ciągłej walce. Zrozumiałam też, jak bardzo jestem tym wszystkim zmęczona - choć jeszcze wcale na dobre nie "wdepnęłam" w sieć powiązań międzyludzkich i zależności społecznych naszej "wysoce rozwiniętej" cywilizacji. Odpowiedziałam sobie wreszcie na pytanie - po co mi to wszystko? Co chcę osiągnąć, co widzę u celu tych zmagań?...

Zobaczyłam siebie w codziennym, prostym życiu. Mającą czas i ochotę na radość. Na cieszenie się zupełnie błahymi i prostymi rzeczami i zjawiskami: topnieniem śniegu i wychylającą się zeń pomiętą, pożółkłą trawą, rozkwitem łąk, krażącymi bocianami i ptasimi trelami rano. Codziennym otwieraniem oczu po to tylko, by ruszyć nie "naprzeciw" życiu, a wprost do niego - do karmienia zwierzyny na obejściu, sadzenia i siania, plewienia, doglądania, karmienia i dbania. Siebie, rozpalającą drwa w kuchni kaflowej w przytulnym domu - domu z duszą, żyjącym własnym rytmem, niedoskonałym, przemijającym. Siebie, martwiącą się o to, co naprawdę bliskie sercu i prawdziwe, proste i zwyczajne, a nie o to, czy pomnażam zyski. Oczyma wyobraźni zobaczyłam to wszystko, do czego tak w głębi ducha od tak dawna tęsknię - i tylko zawsze wmawiałam sobie, że to będzie do osiągnięcia dopiero po "przeżyciu swojego" w mieście... To było jakiś rok temu.

Tak naprawdę przez ten rok poczyniłam kolosalny krok naprzód, nie fizycznie, a duchowo. Dookreśliłam swoje potrzeby i pragnienia, ukonkretyzowałam je, poczułam całą sobą i zatęskniłam do nich jak nigdy. W życiu codziennym nie zmieniłam jednak zbyt wiele: szłam na przód, wciąż wiedziona potrzebami doczesnego świata, trochę też stałam w miejscu. Odnalazłam jednak w życiu prawdziwą pasję, jaką jest "chłonięcie natury". Zaczęłam podróżować - nie daleko, bo finanse mi na to nie pozwalały, nie ekskluzywnie, bo nie było mi to potrzebne do szczęścia. Zaczęło się od tego, że pewnego dnia spakowałam się i pojechałam pierwszy raz w życiu sama w góry. I spędziłam w nich sama noc, w lesie, śpiąc jedynie pod kurtką. Emocje z tego przeżycia pozostaną już we mnie na zawsze, nie da się ich do końca opisać. W każdym razie, zapragnęłam ich jeszcze raz, i jeszcze. To było moje katharsis.

Odkryłam też pewną alternatywną rzeczywistość. Dowiedziałam się, że jest mnóstwo ludzi czujących, myślących i przeżywających świat podobnie jak ja. Nawiązałam znajomości, zaczęłam się spotykać z ludźmi na leśnych wypadach. To mi pozwoliło jakoś przetrwać jeszcze ten rok.

O ile jednak wówczas doszłam do pewnej przepaści, rozgraniczającej te dwa odmienne światy i stany świadomości, była ona mocno zamglona i tak naprawdę nie widziałam dobrze, co jest za nią. Szłam wzdłuż krawędzi i przyglądałam się z zazdrością światu, jaki Tworzy wokół siebie każdy z Was. Nie miałam śmiałości, by zrobić ten krok więcej. Nie byłam pewna, czy starczy mi sił na skok. Może też brakowało mi zwyczajnie determinacji. Teraz tą determinację mam, bo czuję silniej niż kiedykolwiek, że rzeczywistość, w której beznamiętnie trwam, straciła już dla mnie jakikolwiek sens. Marnuję życie, oglądając moje marzenia w głowie niczym projekcje filmowe. To jest absurd... I kończę z tym. Chcę wreszcie pokierować swoje życie na właściwe tory. Metrykalnie nie jestem stara, ale wnętrze mi umiera. Nie mogę na to pozwolić, tym bardziej, że czuję silnie jak nigdy wcześniej, że marzenia są na wyciągnięcie ręki... Mam nieśmiałą nadzieję, że mi w tym pomożecie :)

Pozdrawiam!
29.09.2014 14:56
Wpisy użytkownika Cytuj"
rafikius Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 52
Dołączył: 10.2012
Post: #2
RE: Chciałam się przywitać i napisać cokolwiek o sobie, a więc...
Witaj wśród normalnych inaczej :-).
btw. kupę roboty musieliscie miec przy zrywaniu tego tynku.
JAka to częśc PL ?

acha  ... i ognisko palone poprawnie  :)
29.09.2014 21:20
Wpisy użytkownika Cytuj"
niszka Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 5
Dołączył: 09.2014
Udostępnione galerie: 4
Post: #3
RE: Chciałam się przywitać i napisać cokolwiek o sobie, a więc...
Hej :)

Miło mi, że zajrzałeś do galerii :) 

Tynk kułam tylko z dwóch prostopadłych ścian przedpokoju, tej długiej i krótkiej (z wejściem do łazienki). Z drugiej sam odpadł, gdy się rąbnęło młotkiem - właściwie tasakiem do mięsa znalezionym w piwnicy;) Ale to dlatego, że, jak się okazało, ścianka do łazienki stoi na powietrzu i "pływa". Ze ściany zasadniczej, długiej na jakieś 5-5,5m tynk kułam również tasakiem, kawałek po kawałku. Samego kucia było dwa dni, kolejne dwa - trzy zajęło mi doczyszczanie lic cegieł szpachelkiem i spoin pomiędzy nimi. Chciałam dotrzeć do tej pierwotnej zaprawy je zespalającej, której jest przedziwnie mało, za to miejscami finezyjnie wypływa spomiędzy cegieł. Będę chciała to jeszcze pouzupełniać, gdzie trzeba, i pomalować na biało, uzyskując taką surową, "żywą" ścianę.

Część Polski - heh, takie duże miasto na południu :)

A ognisko poprawnie to znaczy jak? Bez śmieci i nie na metr? :)
29.09.2014 23:39
Wpisy użytkownika Cytuj"
Wlada Niedostępny
Użytkownik
***

Liczba postów: 77
Dołączył: 03.2014
Post: #4
RE: Chciałam się przywitać i napisać cokolwiek o sobie, a więc...
Witaj:) Gratuluje powrotu do prawdziwego zycia:)
30.09.2014 13:11
Wpisy użytkownika Cytuj"
niszka Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 5
Dołączył: 09.2014
Udostępnione galerie: 4
Post: #5
RE: Chciałam się przywitać i napisać cokolwiek o sobie, a więc...
Hej :)

Jakiego tam powrotu do życia, na razie do intensywnego myślenia o nim... Jest tak, że wciąż tkwię w miejskiej rzeczywistości i nie mam pieniędzy na to, by po prostu kupić sobie kawałek ziemi pod siedlisko, ale nie chcę dłużej nie robić nic w kierunku marzeń. Nieśmiało zapędzam się więc myślami w stronę jakiegoś wolontariatu czy czegoś w ten deseń - żeby dać od siebie wszystko, co mogę, komuś, kto teraz takiej pomocy by potrzebował, a równocześnie bym miała możliwość dowiedzenia się i nauczenia jak najwięcej o takim życiu :)

Tylko pora roku na wolontariat już nie ta... Niemniej, jeśli ktoś z Was potrzebuje pomocy babeczki nie bojącej się ciężkiej, fizycznej i mozolnej pracy, albo doszły Was słuchy o kimś takim, proszę, dajcie znać :)

Zanim będę mogła myśleć o czymś prawdziwie własnym, naprawdę bardzo chętnie wspomogę kogoś swoimi siłami (i uporem ;)) w budowaniu jego własnego życia. I będę niewypowiedzianie wdzięczna za każdą cenną lekcję życia, która pozwoli mi potem zrealizować własne cele.
30.09.2014 13:24
Wpisy użytkownika Cytuj"
rafikius Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 52
Dołączył: 10.2012
Post: #6
RE: Chciałam się przywitać i napisać cokolwiek o sobie, a więc...
(29.09.2014 23:39)niszka napisał(a):  Hej :)

Miło mi, że zajrzałeś do galerii :) .

Tynk kułam tylko z dwóch prostopadłych ścian przedpokoju, tej długiej i krótkiej (z wejściem do łazienki).

Część Polski - heh, takie duże miasto na południu :)
 hurr!a znow ktos z poludnia :-)

A ognisko poprawnie to znaczy jak? Bez śmieci i nie na metr? 0:)

Dobrze miec czas by moc poogladac sobie zdjecia bez pospiechu.
No i fakt w dzisiejszej sfejsbukowanej rzeczywistosci to komnikaty dluzsze niz 160 znakow nie ciesza sie powodzeniem :-)

Po ukladzie popiolu widac ze glownie byly dosowane w miare spalania :-), sposob znany taperom i czytelnikom Karola Maya  :)

A propos twego pytania z ostatniego postu.
wydawalo mi sie ze ktos tu na forum szukal rak do pomocy i to  chyba odplatnie.

widzialem kiedys spoine cegiel pomalowana, jakos mi nie podpadla. ladniej ch chyba poprostu wybielic kreda. ale de gustibius no est disputandum,

co do spania w lesie: Mialem kiedys zabawne zdarzenie na stopa. Ludzie mnie wiozacy  za chiny ludowe nie chcieli mnie wysadzic przy lesie, a ja nie chcialem wjezdzac noca do duzego miasta. Niestety zmusili mnie, bo przeciez las noca jest niebezpieczny. NIe chcieli zrozumiec ze najgorszym wrogiem  sptakanym w nocy jest homo sapiens w centrum duzego anonimowego miasta.
30.09.2014 22:21
Wpisy użytkownika Cytuj"
Jacek Offline
moderator
****

Liczba postów: 319
Dołączył: 02.2012
Udostępnione galerie: 9
Post: #7
RE: Chciałam się przywitać i napisać cokolwiek o sobie, a więc...
Miło się czyta i z ciekawością obejrzałem Twoją galerię. Witam Cię Niszka ;)

ekoosada.pl
30.09.2014 22:47
Wpisy użytkownika Cytuj"
niszka Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 5
Dołączył: 09.2014
Udostępnione galerie: 4
Post: #8
RE: Chciałam się przywitać i napisać cokolwiek o sobie, a więc...
Cześć Jacku, dziękuję bardzo za miłe słowo :)

Rafikius, ludzie wokół mnie też zdają się nie rozumieć, że las jest dużo bardziej bezpiecznym miejscem niż anonimowe, miejskie, ciemne zaułki choćby. Nawet klatka schodowa własnego domu może być dużo bardziej niebezpieczna... W każdym razie jedynym faktycznym zagrożeniem w lesie jest paradoksalnie drugi człowiek. Na szczęście, ci rzadko się zapuszczają w takie miejsca, nie ma tam czego szukać ;)

Nie chcę pomalować spoin cegieł, a cały mur, by osiągnąć coś takiego:[Obrazek: W1siZiIsIjIwMTMvMTEvMDcvMTZfNDZfNTBfNjg1...NDAwIyJdXQ]

uważam, że tchnie takie rozwiązanie w owo wnętrze całkiem nowego-starego ducha :) i będzie pięknym tłem, np. dla czerwonych maków. Zakochałam się w tym duecie :)[Obrazek: 721d457f1225abc352f333a937d2f203.jpg]



A co do postów o długiej treści to niestety prawda, nieco bardziej rozbudowane teksty cieszą się mniejszą popularnością ;) Ja jednak nie umiem się przystosować, wielu znajomych mi wyrzuca to, że piszę jakieś referaty niemal :) Nie poradze nic na to i nie chcę poradzić, bo uważam, że takowe treści pełniej oddają mnie, tym bardziej, że często bywają emocjonalnie nacechowane i chaotyczne. Takam jest i nie mogę z tym walczyć :>
01.10.2014 00:19
Wpisy użytkownika Cytuj"
Aani Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 81
Dołączył: 08.2013
Udostępnione galerie: 1
Post: #9
Dogłębne rozważania
Hey,

Przepaść dzielącą tejże oba stany świadomości znam. Dzieli takowa także wiele innych stanów świadomości i utrudnia tymże wolne i dogłębne transformacyje (utrudnia pozytywnie, albowiem to co łatwe & tanie, bywa często i płaskie & płytkie). Przekraczałem podobne już kilka razy, lecz nie unało mi się jeszcze użyć ich na szybki spływ, jak kajakiem górskiej rzeki lub tunelu czasoprzestrzennego... A ciekaw jam, dokąd one prowadzą, albowiem coś mi mówi, iż mogą one mieć więcej do oferowania niźli tylko to przekraczanie...
Lecz może to zbyt enigmatyczne...?
Pozostaje może tylko nieco suchsze stwierdzenie, iż różne stany świadomości i skoki między nimi to dla mnie jakby szczeble na podwójnej helisie drabiny życiowej.

Co do postów o długiej treści: przed kilku laty, w phazie mej wzmożonej pisemności forumowej, pisałem i czytałem namiętnie głębsze i długachne, trudne do pisania i czytania texty. Póżniej, kiedy phasa ta się skończyła, a ja już tylko sporadycznie zacząłem używać mediów forumowych, zauważyłem że i mi samemu niezwyle trudne się zrobiło czytanie długich postów... A tu nagle twoje rozważania! I nagle czytanie twych textów ni trudne, ni nudne... Poznałem więc, iż me trudności czytania długich postów były trudnościami koncentracyji na treściach mnie nie tak naprawdę głęboko dotykających. Głęboko dotykały mnie wtedy (i dotychczas) treści psychoduchowe, które wydawały mi się pisemnie, a tym bardziej publicznie nie nieartykulowalne! Wielkie dzięki za rozbudzenie mnie i otwarcie na głębsze porozumiewanie się!

Jeśli chodzi o oglądanie marzeń swych jak projekcyji filmowych, to mam wrażenie, iż jest to formą oczeń rozpowszechnioną. Wielu ludzi opowiada też takowe, lub pisze o nich jakby miały być to plany i działania realne... Już wiele razy się na takie fenomeny nabrałem... A ja (stety) marzenia swe przeobrażam w potrzeby, by takowe ziszczać w realu. Niestety prowadzi to do względnej samotności, gdyż mało kto w epoce fak'u i mitomaniji naprawdę w realu chce się urzeczywistniać, a jeszcze mniej ludzi jest w epoce skrajnej indywidualizacyji gotowych wspólnie wspólne marzenia wychodować i we wspólne ciało je oblec...

Jeśli chodzi o ściany, to zeszłej zimy stworzyłem "Birth of a Planet"



   

Ani
01.10.2014 07:18
Wpisy użytkownika Cytuj"
aeeon Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 142
Dołączył: 03.2014
Post: #10
RE: Chciałam się przywitać i napisać cokolwiek o sobie, a więc...
Cytat:Jest tak, że wciąż tkwię w miejskiej rzeczywistości i nie mam pieniędzy na to, by po prostu kupić sobie kawałek ziemi pod siedlisko, ale nie chcę dłużej nie robić nic w kierunku marzeń. Nieśmiało zapędzam się więc myślami w stronę jakiegoś wolontariatu czy czegoś w ten deseń - żeby dać od siebie wszystko, co mogę, komuś, kto teraz takiej pomocy by potrzebował, a równocześnie bym miała możliwość dowiedzenia się i nauczenia jak najwięcej o takim życiu :)

Niszka, jesteś może z Krakowa? Mam podobnie co Ty, aczkolwiek juz jeden wolontariat za sobą. 
01.10.2014 15:50
Wpisy użytkownika Cytuj"





Kontakt  współpraca  Wersja bez grafiki  RSS