ostatnie wpisy ostatnio w galerii SZUKAJ



Emigracja do Ameryki
Autor Wiadomość
ohayo Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 15
Dołączył: 05.2018
Post: #1
Emigracja do Ameryki
Sytuacja w Europie jest coraz bardziej niestabilna. Za zachodnią granicą czyhają hordy tych wiadomo jakich, którzy się tam panoszą i dążą do zniszczenia krajów, do których przybyli. Władza im to ewidentnie ułatwia, a tych, co chcą powrotu do porządku i normalności, zamyka do więzienia. Wszystko wskazuje na to, że już wkrótce zaczną się poważne rozróby urozmaicane zamachami t3rr0rystycznymi. Jest kwestią czasu, kiedy oni dotrą do Polski. A nawet nie muszą docierać, bo obecny rząd po cichu sprowadził kilka tysięcy i będzie teraz oficjalnie ściągał więcej imigrantów z Azji, a wśród nich również i$lam5kich fanatyków. Celem sprowadzania ich jest ponoć brak rąk do pracy. Jednocześnie Unia wprowadza coraz więcej przepisów ograniczających wolność. Na wyjście z UE nie ma co liczyć.

Rozważam więc emigrację do Ameryki Południowej.

Aby założyć ekoosadę ziemi tam jest sporo, jednak trzeba wziąć pod uwagę inne problemy, które się pojawią:
- niszczycielskie trzęsienia ziemi,
- huragany,
- tsunami,
- bandyci, złodziejstwo, korupcja,
- uprawy GMO, przez które środowisko zostaje zatrute pestycydami (np. Roundup)
- ciepły klimat, a więc sporo robactwa i jadowitych zwierząt: pająki, mrówki ogniowe, pszczoły zabójcy, węże, komary, choroby tropikalne,
- drożyzna,
- bezrobocie,
- infrastruktura w fatalnym stanie, szczególnie na wsi,
- i kto wie co jeszcze...

Oczywiście, nie we wszystkich krajach wszystkie te czynniki występują w jednakowym natężeniu. Może dałoby się znaleźć region, w którym jest mniej niekorzystnych czynników lub w miarę łatwo jest je zneutralizować. Wiadomo, że mieszkanie w okolicach dżungli amazońskiej to samobójstwo, ale jest jeszcze sporo innych miejsc.

Może ktoś ma jakieś spostrzeżenia i propozycje?
Czy ktoś z Was też już myślał o tym regionie?
16.09.2018 18:34
Wpisy użytkownika Cytuj"
Qba Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 41
Dołączył: 11.2012
Udostępnione galerie: 1
Post: #2
RE: Emigracja do Ameryki
Wyemigrowanie do Ameryki przypomina trochę podróż na inną planetę... choć to wciąż ta sama nasza Ziemia. 
Widzę to w ten sposób, że do takiego przedsięwzięcia jest potrzebna mega zgrana i sprawdzona załoga. Nie odważył bym się na taki wypad z ludźmi zapoznanymi w internecie. 
Lepiej jest podziałać najpierw wspólnie we wspólnej sprawie razem tutaj, na terenie gdzie jeszcze wciąż wiadomo czego się spodziewać. Jeśli sytuacja się zmienia diametralnie, a wszyscy są gotowi na nowe wyzwania, to czemu nie. Może być nawet Ameryka Południowa. Mogą też to być Hawaje, wyspy na morzu, czy też jakakolwiek inna enklawa. 

Jednak uważam, że w tym wypadku czynnik ludzki ma decydujące znaczenie. 
Sam pochodzę z Zakopanego i potrafię sobie wyobrazić co by było, gdyby emigranci chcieli faktycznie zagrozić Góralom... Uśmiech 
Zdecydowanie jedność w działaniu nie byłaby raczej żadnym problemem. Jest to kwestia mocnego poczucia się na swoim terytorium, ale właśnie wspólnie. 

W krytycznych sytuacjach przetrwają tylko ci, którzy będą umieli się szybko połączyć w silne plemienne grupy, lub stworzą takie grupy wcześniej. 

Tym samym zapraszam wszystkich rozumiejących ten temat do przyłączenia się do nas.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.09.2018 21:01 przez Qba.)
16.09.2018 20:46
Wpisy użytkownika Cytuj"
ohayo Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 15
Dołączył: 05.2018
Post: #3
RE: Emigracja do Ameryki
Masz rację Qba, ale... gdy ludzi kupa, to i Hercules d*pa. Gdy za sprzeciw wobec napływu wiadomo kogo będzie groziło w najlepszym razie więzienie, a policja będzie pilnować, aby wszystkich przeciwników władzy wyłapać, niewiele da się zrobić. Wtedy już będzie za późno na walkę. Obecnie tak się dzieje w Niemczech, gdzie dodatkowo panuje cenzura w mediach, a przestępstwa popełniane przez wiadomo kogo są tuszowane. Dlatego obawiam się, że sytuacja może się wkrótce znacznie pogorszyć również u nas.
16.09.2018 21:39
Wpisy użytkownika Cytuj"
Jamore Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 192
Dołączył: 01.2016
Post: #4
RE: Emigracja do Ameryki
Przyglądając się Chile jak dla mnie miejsce by się tam znalazło gdzieś od połowy kraju w kierunku płd . Ceny trochę dużawe i plaże ciemne jak w Albani . Szukając dodatkowych wieści w necie natrafiałem na infa od ludzi pomieszkujących w sąsiednich krajach. Były ze dwie osoby chwalące sobie Peru za taniość ale im nie przeszkadzało, że prymitywnie . Co do Góralskiej jedności, to właśnie podczas tego rocznego festiwalu (MFFZG) w Zakopku udało mi się więcej porozmawiać z ludźmi. Tym razem dowiedziałem się np. że Góralem staje się ten z co najmniej 5 pokolenia. Tak, że dzisiejszy 60-ciolatek urodzony w Zakopanem nie jest uznawany za Górala a jedynie za Zakopiańczyka, bo jego rodzice np. przyjechali kiedyś do Zakopanego za pracą z pod Krakowa . Osoba taka często dostaje do zrozumienia, że nie jest Góralem. Od córki chyba Górala prowadzącego pensjonat dowiedziałem się, że bywa trudno z sąsiadami prawdziwymi Góralami i potrafią o kilka cm powierzchni działki czynić nie małe złośliwości, gdy np. zimą na stromym podjeździe do pensjonatu, zaparkuje się samochód bliżej ogrodzenia sąsiada . Miny też swoje mówiły. Mnie jakoś udaje się rozmontowywać mentalne granice ( gdy coś nastroju nie zabije) odkryć nieco wnętrz tubylców/ innowierców a i Islamistów pośród których z rozsądku raczej , tylko Kurdom udzielam najwięcej zaufania ( z wzajemnością) .
16.09.2018 23:20
Wpisy użytkownika Cytuj"
Qba Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 41
Dołączył: 11.2012
Udostępnione galerie: 1
Post: #5
RE: Emigracja do Ameryki
Będzie groziło... 
ohayo boisz się tego, czego jeszcze nie ma, i co się jeszcze nie dzieje? Ciekaw jestem w takim razie co zrobisz, jeśli faktycznie dojdzie do konkretów. 

Góralem się nie stajesz, albo nim jesteś albo nie jesteś. 
Nie chodzi tu o pokolenia, ale o świadomość tego w jakiej kulturze się urodziłeś i co z tego wynika dla ciebie i dla Twoich bliskich. 
Tak samo, różnica między białym a Indianinem polega na tym, że Indianin jest świadomy swoich więzów krwi, swojego miejsca w Kręgu. Wtedy odpowiedzialność nie jest już indywidualna, ale "jeden za wszystkich i wszyscy za jednego". Twoje problemy nie są już tylko twoje, ale "twoje stają się moimi" itd. 
Tak samo jest w każdej prawdziwej wspólnocie, której uczestnicy weszli już na poziom świadomości plemiennej. 
Jednak sprawą najistotniejszą jest tutaj to, że takiej wspólnoty nie da się zorganizować ani stworzyć przez internet, czy też w internecie. 
To co piszemy, może być jedynie impulsem do prawdziwego działania. W innym wypadku, tak czy siak pozostaje bez żadnego przełożenia na rzeczywistość.

Jamore szukasz ekipy na wyjazd do południowej Ameryki ? Może zaproponuj najpierw jak chciałbyś sprawdzić się z tymi ludźmi, bo jeśli chcesz od razu wyjeżdżać to powodzonka. 
Na taką eskapadę trzeba nie lada zaufania, którego nikt Ci nie zaoferuje z góry i w ciemno, bo niby z jakiej racji ?

Boicie się nazywać sprawy po imieniu ? Ci, którzy wywalili Sorosa razem z jego fundacjami np. z Węgier jakoś się nie bali. Może wiedzieli po co to robią = mieli świadomość. 

Uciekanie od problemów nie przyniosło jeszcze siły żadnej grupie, ani żadnemu plemieniu. 
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.09.2018 17:38 przez Qba.)
17.09.2018 17:29
Wpisy użytkownika Cytuj"
Jamore Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 192
Dołączył: 01.2016
Post: #6
RE: Emigracja do Ameryki
Zgadzam się z Tobą Qba w aspektach które poruszyłeś . Jest mi też po drodze pogląd Tw. o Góralach czy innych pro plemieńcach . W jakimś stopniu wyłamania plemienne mają miejsce, a jeśli nawet u Górali miałyby one współczynnik ponad średniej, to i tak nasuwa mi się usprawiedliwienie pt. większa ekspozycja na szum cywilizacyjny . W podobnych sprawdzianach na niezawodność plemienną może posłużyć tzw demokracja, wolność decyzji ( np. co do miłości, to czasem odwołuje się np. do otwartej dłoni na której stoi niewzruszony ptak/wróbel- to chyba wygórowane..). Amisze których szanuję za ich postawę wobec systemu/matrixa, a przy okazji wobec Natury, swoim nastolatkom ( tuż przed dorosłością) dają wolną rękę w wyborze swej drogi życiowej i pozwalają im (chyba na rok- może dwa) opuścić wspólnotę i żyć jak im się podoba - w tej Ameryce. Gdy jednak zdecydują pozostać, wrócić, wtedy już muszą być świadomi życia / postępowania wg reguł wspólnoty .
Może nie byłem czytelny i tak mnie zinterpretowałeś. Nie, nie szukałem ekipy do Ameryki płd. W ogóle obecny czas w Polsce to jeden z niewielu ( + ten do 5 roku życia) kiedy nie zależy mi na opuszczaniu Polski . Ponieważ Opatrzność w czerwcu zeszłego roku ( przegrany majątek na giełdzie gpw ) przesądziła o mojej drodze - wątpliwej ( kręgosłup po operacji) do własnego siedliska, zaistniała alternatywa Am płd. . Potrafię się godzić z rzeczywistością i chociaż raczej już nie zmienię poglądu na sens życia/egzystencji na siedlisku jako nr 1, to z w/w przyczyn pogodzony jestem . Nad Ameryką płd. w konsekwencji (weryfikacja) Chile zacząłem zastanawiać się pod koniec zimy buntując się na ponad 5 mc zimna (nawet już nie chodzi o srogi mróz przez 2 mc) . Nie szukałem ekipy, podobnie jak w Polsce ze wzgl. na to, że znam swoje ograniczenia - wymagania wobec dźwigania materiałów budowlanych ( oszczędzanie kręgosłupa dzięki temu jeżdżę na rowerze i nie skarżę się na potencjalne bóle pleców) , a tym samym brak możliwości na równe rozkładanie sił/zdrowia w społeczności (dlatego też zaniechałem emigrację do USA/Amiszy którym też nie potrafiłbym się odwdzięczyć jak bym chciał). W pewnym momencie na precyzyjnych badaniach wybranych okolic w Chile na zdjęciach satelitarnych zauważyłem że w wytypowanych strefach , jak już istnieją to są to plaże ciemne- powulkaniczne ( w okolicach wiele wulkanów) . Jako jasne piaszczyste plaże miały być ratunkiem na potencjalne depresyjne okresy. Wszystko to i tak miało poczekać na ewentualne zreperowanie finansów . Pozdrawiam .
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.09.2018 18:35 przez Jamore.)
17.09.2018 18:23
Wpisy użytkownika Cytuj"
ohayo Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 15
Dołączył: 05.2018
Post: #7
RE: Emigracja do Ameryki
W Chile są zabójcze trzęsienia ziemi. Może Urugwaj? Chociaż tam drożyzna...
17.09.2018 19:57
Wpisy użytkownika Cytuj"
Jamore Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 192
Dołączył: 01.2016
Post: #8
RE: Emigracja do Ameryki
Urugwaj też przeglądałem . Wydawało mi się że Urugwaj jest tańszy od Chile, ma też duże żółte plaże ale nie pamiętam dlaczego go odfajkowałem. Może niepewna mentalność albo zbyt wysokie temperatury . Na szczęście po takim lecie ( wyjątkowe od początku mierzenia temperatury, bynajmniej od 200 lat ) w Polsce nie myślę ewakuacji . Pamiętam dobrze, już od 5 kwietnia zaczęło się u nas wystarczająco ciepło i niebawem wskoczyłem w krótkie portki które zamierzam pożegnać w październiku . Chwaliłem kwiecień po 2 tygodniach (od 5 kiewtnia) . Czas pokazał, że każdy z kolejnych miesięcy pobił swój rekord, jak wiosna z latem . Nieraz w lipcu/sierpniu sprawdzając temperatury na kontynencie, najwyższe widziałem w Atenach, Warszawie na przemian z Madrytem . Taki rok pogodowy to minimum, by warto było kupować motocykl lub skuter (6 mc ciepła).
17.09.2018 20:41
Wpisy użytkownika Cytuj"
ohayo Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 15
Dołączył: 05.2018
Post: #9
RE: Emigracja do Ameryki
Następny rok wcale nie musi taki być. Z tego co się zorientowałem, w Urugwaju problemem mogą być plantacje soi GMO, gdzie leją roundup na potęgę. Alenie we wszystkich regionach tak jest. W Polsce zresztą nie ma GMO, a to świństwo na pola też leją. Argentyna na pewno jest stracona pod względem rolnictwa, bo tam uprawy GMO są na gigantyczną skalę. Natomiast w całej Ameryce Płd zmorą rolników mogą być pszczoły zabójcy, chociaż o atakach nie słychać już tak często, a także mrówki ogniowe, które jest ciężko wytępić, szczególnie na zapuszczonym terenie. Trzeba by jednak sprawdzić gdzie to paskudztwo dokładnie występuje. W Brazylii dochodzą śmiertelnie jadowite pająki i inne tego typu ustrojstwa. Zaletą Urugwaju jest brak trzęsień ziemi. Dobrze by było też tam znaleźć jakąś pracę oprócz uprawy roli, bo prąd jest drogi, a znajomość hiszpańskiego na poziomie komunikatywnym to podstawa. Na zimne wiatry z południa i obfite deszcze wystarczy porządnie zaizolować dom i zrobić prymitywne centralne ogrzewanie na drewno lub węgiel, zależy co jest tańsze. Dobra izolacja zapewni również chłód w upalne lato jak w poniemieckim bunkrze :)
17.09.2018 21:35
Wpisy użytkownika Cytuj"
Qba Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 41
Dołączył: 11.2012
Udostępnione galerie: 1
Post: #10
RE: Emigracja do Ameryki
Aha... czyli to rozważania czysto teoretyczne. 
W takim razie proponuję skontaktować się z ruchem Indian Czerwonej Ścieżki, która ma na celu zjednoczenie całej rdzennej ludności obu Ameryk. Może zrobią wyjątek i wskażą miejsce w którym mogą osiedlać się świadomi życia na Ziemi biali ludzie. Oczko
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.09.2018 19:32 przez Qba.)
18.09.2018 18:56
Wpisy użytkownika Cytuj"
Aani Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 72
Dołączył: 08.2013
Udostępnione galerie: 1
Post: #11
RE: Emigracja do Ameryki
...gdybylogja fotelowo/computerowa...
18.09.2018 22:09
Wpisy użytkownika Cytuj"
ohayo Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 15
Dołączył: 05.2018
Post: #12
RE: Emigracja do Ameryki
Tak, póki co, to rozważania teoretyczne, zgadza się.
19.09.2018 07:46
Wpisy użytkownika Cytuj"
Qba Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 41
Dołączył: 11.2012
Udostępnione galerie: 1
Post: #13
RE: Emigracja do Ameryki
Ciekaw jestem jak to jest z kupowaniem gruntów od Indian, skoro oni nie wierzą w to, że można posiadać Ziemię, tak jak nie można posiadać światła Słońca, czy chłodu rzeki...

(Osobiście również w to nie wierzę, w związku z tym nie posiadam i nie będę posiadał żadnego terenu, działki, gruntu itd na prywatną własność)
30.09.2018 09:19
Wpisy użytkownika Cytuj"
Michas Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 14
Dołączył: 05.2017
Post: #14
RE: Emigracja do Ameryki
Ale z tego co ja czytam to chyba tobie to nic nie pasuje. 

Argentyna źle bo roundup, Urugwaj bo trzęsienia ziemi, Chile bo drogie, Brazylia bo węże i pająki. 
Ja sam się kiedyś zastanawiałem nad Argentyną ale mi odeszło bo czysto realnie z czego bym się miał tam utrzymać?

Zresztą powód ucieczki dość naiwny. Myślę że w Ameryce Południowej może być dużo niebezpieczniej niż w Europie.
01.10.2018 22:53
Wpisy użytkownika Cytuj"
Qba Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 41
Dołączył: 11.2012
Udostępnione galerie: 1
Post: #15
RE: Emigracja do Ameryki
Sporo zależy od tego, czym się kto kieruje. Może mi pasować to lub tamto, albo raz to a innym razem co innego... Można też poszukać swojego miejsca na Ziemi kierując się głębszą Wizją życia, lub decydując się na to co jest słuszne, a nie na to, na co mam ochotę... Dlatego nie wiem czy ja wybrałem Wymyślacz pod Lublińcem, czy On wybrał mnie. Nie wiem nawet, czy to moje miejsce tzw docelowe, czy w oparciu o nie uda się tworzyć kolejne już gdzie indziej.
01.10.2018 23:16
Wpisy użytkownika Cytuj"
Jacek Offline
moderator
****

Liczba postów: 305
Dołączył: 02.2012
Udostępnione galerie: 9
Post: #16
RE: Emigracja do Ameryki
(16.09.2018 18:34)ohayo napisał(a):  Sytuacja w Europie jest coraz bardziej niestabilna. Za zachodnią granicą czyhają hordy tych wiadomo jakich, którzy się tam panoszą i dążą do zniszczenia krajów, do których przybyli......

Może ktoś ma jakieś spostrzeżenia i propozycje?

Jeśli chcesz wyjechać to jedź w świat, podróże kształcą , nabędziesz wtedy więcej wyobrażeń niż te zasłyszane które przepisałeś z massmediów, może się nawet zaprzyjaźnisz z islamistą , nawet tak przewrotny może się okazać Twój los.

Jeśli chodzi o resztę wpisu to jak szukasz problemów to wszędzie je znajdziesz.
Nie jesteś się w stanie zabezpieczyć , bo wszystko czego chciałbyś uniknąć jest wyłącznie w Twoim umyśle i gdziekolwiek wyjedziesz to ten Twój umysł będzie z Tobą Masz w sobie mechanizm mentalny który popycha Cię do takich wpisów.

Przed ewentualną emigracją, którą motywujesz wymienionymi tutaj obawami proponuję przyjrzeć się własnemu umysłowi, czym są wyobrażenia, przekonania, czym jest przeszłość i czym jest przyszłość, lepsze to niż słuchać massmediów i nas nimi tutaj karmić.

ekoosada.pl
02.10.2018 16:05
Wpisy użytkownika Cytuj"
Jamore Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 192
Dołączył: 01.2016
Post: #17
RE: Emigracja do Ameryki
Qba, Wymyślacz, to tam realizowałeś projekt łączenia wymyślnego wodnego wymiennika ciepła z piecem rakietowym, jakim opiekujesz się tam areałem ?
03.10.2018 18:57
Wpisy użytkownika Cytuj"
Qba Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 41
Dołączył: 11.2012
Udostępnione galerie: 1
Post: #18
RE: Emigracja do Ameryki
Areał żaden, ważne że wspólny, no i dwa budynki są. Jeden z gliny już gotowy i jeden to nasza "stodoła", w której chcemy zainstalować małą wspólnotę (intencjonalną - z intencją tworzenia kolejnych nieprywatnych miejsc w oparciu o Ruch Wolnej Ziemi)
"Stodoła" faktycznie jest miejscem do montowania różnych eksperymentalnych rozwiązań technicznych, mających na celu maksymalne ograniczenie wydatków finansowych w przyszłości. Filozofia jest prosta: użyć pieniędzy by się od nich wyzwolić. 
03.10.2018 22:09
Wpisy użytkownika Cytuj"
Jamore Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 192
Dołączył: 01.2016
Post: #19
RE: Emigracja do Ameryki
Użyć pieniędzy, by się od nich uwolnić. Sam jednak ograniczałem się do ograniczeń prywatnej nieruchomości, godząc się z tym że skoro nie mogę odwzajemnić się wspólnotowcom swym grzbietem, to muszę liczyć na siebie albo null.
Jak to miał powiedzieć JP II, każda historia zaczyna się od pojedynczego człowieka, tak też dobrze że na pl ziemi tacy zalążkują. Tacy , tj. , którzy stawiają czoła naleciałej (toxycznej) mentalności Słowian Europy . Mam na myśli wszelki pochodne nieufności i podejrzliwości, dumy wydumanej itp. . Skoro udaje się w angielskich wspólnotach, gdzie wg relacji bywalców tamtych wspólnot, ludzie przybywają i wybywają . Ktoś potrafi tam zwrócić komuś aby nie jadł za dużo, bo dzisiaj na tyle nie zapracował. Co istotne też, to nasi rodacy (nie wiem z jakim trudem) zdołali to tam zaakceptować, co nie znaczy, ze - już- jesteśmy gotowi coś takiego zaakceptować w Polsce. Jednak ten pojedynczy, wierzący głęboko w siłę wspólnotowego życia człowiek, może jak np. Quba, odwróci naszą euroejsko-słowiańska mentalność .. (może już komuś się udało) . Wierzę w to, bo skoro juz to było , to czemu nie miałoby wrócić . Pozdro .
04.10.2018 13:25
Wpisy użytkownika Cytuj"
Qba Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 41
Dołączył: 11.2012
Udostępnione galerie: 1
Post: #20
RE: Emigracja do Ameryki
Tak się składa, że obecnie żyje we wspólnocie Swartlamon, która sobie liczy ponad dwieście osób. Nie mentalność norweska jest tutaj głównym problemem, który chcemy rozwiązać, a narzędzia do komunikacji i sposoby podejmowania decyzji. To od nich zależy jak dana wspólnota funkcjonuje i wspólnotą czego ona jest.  

Kto powiedział że w Polsce muszą mieszkać ludzie o polskiej słowiańskiej czy jakiejkolwiek innej mentalności z takiej czy innej szufladki? 
Świadomość tworzy miejsce w podobnym stopniu, jak miejsce tworzy świadomość. Podejrzliwość i duma są to cechy, które po ustawieniu na swoim miejscu mogą spełniać pozytywną funkcję. Gorzej jest z wszechwiedzą i jedynie słusznym punktem widzenia, na którym to właśnie "powinna" się opierać cała wspólnota. Natomiast ci, którzy nie przyjmują do wiadomości owych "świętych" racji, z pewnością są przeciwnikami i dlatego należy ich zwalczać, bądź co najmniej należy udowodnić, że ich punkt widzenia nie nadaje się do tworzenia wspólnoty. 

= to jest własnie główna mentalna pułapka, którą udało mi się zaobserwować. / dodatkowym niebezpieczeństwem jest też takie zjawisko, jak zmieniający zdanie właściciel. (na podstawie wieloletnich moich obserwacji : w wyniku właśnie takiej, czy innej zmiany zdania, ponad 90 % wspólnot które upadły, upadły właśnie z powodu zmiany zdania właściciela miejsca)

... a praca za jedzenie, to nowy, (właśnie wdrażany przez koncerny biotechnologiczne) rodzaj niewolnictwa. / osobiście wolę pracować dla zrealizowania zamierzeń, czyli osiągnięcia efektów. 
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.10.2018 00:26 przez Qba.)
05.10.2018 00:11
Wpisy użytkownika Cytuj"
Jamore Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 192
Dołączył: 01.2016
Post: #21
RE: Emigracja do Ameryki
Też nie mam nic przeciwko różno-narodowcom we wspólnocie, bo nie raz bywa z nimi łatwiej (niedoświadczeni naszymi doświadczeniami z udziałem zaborców, ludobójców przemysłowych i niekończącymi się po nich kolaboracjami) . Nadrzędnym wydaje się być stosunek adeptów ( może miłość) do wolności/wolności natury i skupianiu się na zachowaniu jak największej harmonii w tych obszarach . Na system, matrixa uważam też nie możemy się gniewać w myśl zasady bo jest. Wywodzimy się z systemu i przez to jesteśmy współzależni jemu . Taka współzależność ma plusy (czerpanie z dorobku technologicznego, czasem bezpieczeństwo a i podstawowa wolność ) i minusy (ustawy ograniczające, wszędobylski smog elektromagnetyczno-chemiczno-akustyczny) .
Z tym jedynie słusznym punktem widzenia to poważna sprawa, szczególnie pod naszą szerokością geograficzną (wg mnie w sporej mierze pokłosie doświadczeń ludzi po II w.ś.-ileż to się na widziałem codziennych mędrców wg zasady im głośniej tym "mądrzejszy" lub my czy każdy ci to powie itp.). Staram się sam szukać stale zrozumienia dla wszystkich i wszystkiego i myślę że to dobra droga - pomaga . Wierzę też od nowa, od kilku lat w Polaków a i owoce poprawy są dostrzegalne, mimo potęgi inwazyjnych (antypolskich) massmediów stojących na straży zadżumienia i pedagogiki wstydu wobec tych "lepszych" w tym permanentnych ludobójców .
Co do udowadniania racji/słuszności aż tak dużo nie mam przeciw, bo wg mnie lepsze to chociażby od podnoszenia głosu w miejsce wspierania się wyjaśnieniami . Rozumiejąc przyczyny (w/w) powikłań mentalno-zachowawczych łatwiej jest czasem przeżyć toxyczną konfrontację .
Perspektywiczne może też być spojrzenie na kwestię budowania harmonijnej wspólnoty w oparciu o zjawisko przyjaźni (czasem wieloletniej) ludzi żyjących gdzieś na rozdrożach matrixa . Przyjrzenie się tkance przyjaźni, może kumplostwa a tym bardziej tego sprawdzonego, wieloletniego może mogłoby dostarczyć nieco pożytecznej wiedzy na polu tworzenia wspólnoty . Warto też pamiętać o innych aspektach tzw. kumplostwa (grupy) kiedy to ludzie się w tym odnajdują aby razem było łatwiej komuś dołożyć- niestety też lepszemu lub z lęków . Jednakże zjawisko sprawdzonej, tym bardziej wieloletniej przyjaźni warte wydaje się przyjrzenia w celu zaszczepienia, być może jako matecznika w tworzenie wspólnoty .
Instrumenty komunikowania się i podejmowania decyzji też są interesujące ale sam obawiam się, że za mało je ogarniam, bo będąc mało odpornym na tzw " potrafiaczy" często ratuje swe zdrowie odbijaniem od zatoczki .
Obserwacja Tw. o zmieniających zdanie właścicielach (90%) to użyteczna wiedza . Chociaż jak piszesz stoi ona głównie u podnóża rozpadów, to i tutaj udaje mi się dostrzegać zrozumienie, chociażby ze wzgl. na to że wszyscy stoimy w najlepszym przypadku na rozdrożu matrixa i wolności autentyczniejszej (pewnie nie o zrozumienie chodziło a o fakt .. ).
Myślę też że może nie warto prześladować podejrzliwości/podejrzliwców, bo życie u każdego w kalendarzu pędzi a wpadki choć też uczą , pozostających na szlaku (np. matrixie) cofają . Ktoś się czasem gniewa, że ktoś do kogoś nie che jechać tyrać, pracować za miskę a czasem nawet opłacając sobie "możliwość" tej tyrki jako warsztaty. Bywa też , że na warsztatch przerabiane jest zagadnienie, z którego płynie wada technologiczna ( np. budowanie z udziałem hempcrete czy straw bale). Dla jednych "uczących" bywa że hempcrete i paździerz to wapno (jakieś tam) a paździerz to poszatkowane łodygi konopi z włóknami . Wg doświadczeńszych to wapno hydrauliczne o specyfice krótkiego okresu (1-2 mc) karbonizacji a paździerz poszatkowane łodygi konopi ale koniecznie bez włókien, gdzie w 1 i 2 przypadku odstępstwa grożą powstawaniem zagrzybień przegrody. Itd. .
05.10.2018 20:42
Wpisy użytkownika Cytuj"





Kontakt  współpraca  Wersja bez grafiki  RSS