ostatnie wpisy ostatnio w galerii SZUKAJ



Pod prąd?
Autor Wiadomość
aeeon Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 142
Dołączył: 03.2014
Post: #1
Pod prąd?
Witam, jako, że tematem tego forum jest samowystarczalność, życie w harmonii z przyrodą, chciałbym, żebyśmy porozmawiali na ten temat. Chodzi mi o kwestie nazwijmy to praktyczne, w jaki sposób ktoś kto np. już ma kawałek pola albo dopiero chce nabyć i chcąc żyć z płodów ziemii ma stać się samowystarczalny? Czy to w ogóle możliwe w obecnych czasach? Nie mówię o kimś kto spędził na roli x-lat, ma rentę, jest zwolniony z podatków i jakoś wiąże koniec z końcem dorabiając sobie w polu (bo tego typu osoby jedynie znam). Ale o kogoś kto jest młody, kto przepracował kilka lat w firmie i kto rozczarował się takim stylem życia, chciałby, że tak powiem rozpocząć na nowo, w zasadzie od zera, nie mając większego doświadczenia w tym wszystkim.
Krótko mówiąc, czy ktoś tutaj z forumowiczów naprawdę żyje z tego co sam wypracuje, czy po prostu w praktyce dopłaca do interesu i pracuje gdzieś, żeby zarobić na paliwo, na nasiona, na narzędzia, na podatki, na prąd, na internet, na lekarza, i na mase innych rzeczy, itp. Wiadomo, że prawo nie ułatwia tutaj drobnemu rolnikowi (w wypadku o jakim tu mówimy to chyba "rolnikowi"), dlatego zatytułowałem ten wątek "pod prąd". Wiadomo, możemy się podbudować ideologicznie, powołując się na praojców, którzy żyli w ten sposób, na Indian, którzy byli wolni dopóki system ich nie wciągnął, etc.
Ale nie chcę żebyśmy poruszali zbytnio te kwestie ideologiczne (walka z systemem, etc.), jeśli już to bardziej od strony prawnej - to z czym się każdy może zetknąć. Np. kwestia zabudowy, kwestia podatków, etc. Wiadomo, że dzisiaj nie wybudujemy domu jesli nie zapłacimy przynajmniej kilku ekspertom za różne nadzory, projekty, inspekcje, pozwolenia, co tylko utrudnia to wszystko. Zbliżają się wybory, z tego co się zorientowałem to tylko jeden polityk chce obalić ten system całkowicie :)

Pytanie czy będąc tym rolnikiem w małym zakresie (załóżmy 1-4ha), ktoś rzeczywiście nie kupuje jedzenia, a jest dodatkowo w stanie zarobić z tego na to co niezbędne do przeżycia, bo oczywiście nie mówimy tu o luksusach, a o bardzo skromnym życiu. Wiadomo, nikt nie chce też popadać w ekstremizm, więc mówimy tu o normalnym życiu, w sensie, że ktoś przykładowo ma rodzinę albo chce mieć.

Ja powiem ,że pracowałem, choć krótko, w różnych firmach  i w kazdej z nich na najgorszej umowie, i w ostatniej, w której przepracowałem półtora roku pracodawca nie wypłacał mi tego wynagrodzenia, które powinienem mieć, nie mówiąc, że i to wynagrodzenie było poniżej minimum - to oczywiście też wpłynęło na moją postawę, ale już kiedyś w czasie studiów zacząłem mysleć o życiu blisko natury. Kolejna rzecz, która miała niebagatelny wpływ,  to ponad rok temu miałem pewne doświadczenie, w którym zobaczyłem dokładnie czym jest to zniewolenie, i oddzielając się zarówno od własnej osobowości jak i od świata, odkryłem w sobie świadomość dziecka, całkowitej prostoty, naturalności i niewiedzy - i z tej pozycji mogłem popatrzeć na wszystko, na edukację, na system - tak jakbym dopiero przyszedł na ten świat, ale to temat na inny wątek.
Kwestie horyzontalnej wolności (czyli od niewoli systemu) chciałbym tu jednak zostawić, jeżeli już to bardziej chciałbym się skupić na pozytywnym aspekcie tych zmian, np. wspólnoty, ekologia, zdrowie, aniżeli na innych kwestiach, o których gdzieś tam jest już jest w innych wątkach. (także bez offtopu tym razem)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.05.2014 18:19 przez aeeon.)
20.05.2014 18:14
Wpisy użytkownika Cytuj"
Wlada Niedostępny
Użytkownik
***

Liczba postów: 77
Dołączył: 03.2014
Post: #2
RE: Pod prąd?
Bardzo ciekawy wątek Aeeon. I z chęcią się wypowiem bo my też ciągle dążymy do stanu samowystarczalności.

Co prawda jestem rolniczką od urodzenia, tak jak i mąż, a gospodarstwo odziedziczyliśmy po rodzicach więc może nie do końca o taki przykład Ci chodzić;) no i hektarów mamy trochę wiecej. 

Na skalę naszego gospodarowania możemy być samowystarczalni. Jedynym problemem jest prąd, ciągle probujemy znalezc najlepsze wyjscie. Wode, opał, mięso, w tym roku też mąkę, mleko, jajka i mięso mamy swoje. Dom ogrzewamy systemem piecy na drewno, regulowanych szybrami, gotuje na 'płycie', mamy piec chlebowy i wedzarnie. Uprawa roślinna jest az naddto, nadwyzki (duuze) sprzedajemy.

Na 1 hektarze to raczej nieosiągalne, ale na 4 , przy kupie pracy i odpowiedniemu systemowi upraw, bez problemu.
20.05.2014 20:28
Wpisy użytkownika Cytuj"
aeeon Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 142
Dołączył: 03.2014
Post: #3
RE: Pod prąd?
Dzięki za odp ale to też macie 4ha czy może więcej na osób ile? Używacie ciągników/kombajnów czy innych urządzeń, samochód? Czy może np. używacie konia w polu?
Oczywiście tak pytam, bo się zastanawiam czy taka zupełna prostota jest możliwa.

Co myślisz na temat edukacji? Posyłasz dzieci do szkół, jakie przemyślenia? :P
Bo np. przeciętne dziecko jak pójdzie do szkoły i zaczie się uczyć tego wszystkiego, to tak tym przesiąknie, że nie w głowie mu będzie takie życie. Oczywiście jego wybór, ale to też nasze dziecko. (nie mam dzieci jakby co, ale obserwuje co się dzieje)

U mnie się zrodził taki bunt kiedyś, żebym nie tyle nie poszedł nigdy do szkoły (hipotetycznie rzecz jasna), co bym chyba rodziców opuścił, bo sobie uświadamiasz, że to czego cię uczą jest ci po prostu zbędne i szkodliwe, że ci ludzie nie wiedzą co robią, że nie mam nic wspólnego np. z nauką, z kulturą, z historią, z polityką, z religią, tak jakby kompletne oderwanie od tego wszystkiego.

Tak jeszcze pomyślałem, bo zastanawiałem się co jest moją motywacją i powiedziałbym, że nie potrzeba uwalniania się od czegoś, bo ja się nie czułem zniewolony np. pracując w biurze, dlatego, że to kwestia nastawienia. Kwestia zdrowia czy ekologii też nie jest dla mnie jakimś priorytetem. A zwyczajnie  z potrzeby prostoty i naturalności. Po prostu jest coś takiego, że nie jestem w stanie ogarnąć poziomu skomplikowania życia w tym świecie i nie pojmuje potrzeby takiego skomplikowania - tak bym to określił. Po prostu  zobaczyłem jakie ja mam proste potrzeby tak naprawdę, a cała reszta jest nakręcana przez innych, że tak jakby widzisz całkowitą zbędność tego wszystkiego co serwuje system. A drugie to rzecz jasna potrzeba naturalności (harmonia z naturą) i samowystarczalniości. tego, że mogę sam zarobić na siebie poprzez pracę, a nie potrzebować specjalnej edukacji czy być zalezny od pracodawców, a drugie to nie być wyręczany przez pośredników, maszyny, sklepy i dostawać wszystko przetworzone, co tez jest tym skomplikowaniem i w jakimś sensie odcięciem od odczuwania życia, bo człowiek traci kontakt z procesem.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.05.2014 22:52 przez aeeon.)
20.05.2014 22:16
Wpisy użytkownika Cytuj"
miron_77 Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 44
Dołączył: 08.2012
Udostępnione galerie: 2
Post: #4
RE: Pod prąd?
...rozpisałem się i "mi się skasowało", więc sam siebie streszczę:
Twoje pytanie jest zbyt złożone - przecież całe te forum próbuje odpowiedzieć Ci na pytanie: czy potrafisz żyć samowystarczalnie?
   Polecam Ci (i wszystkim z podobnymi pytaniami, bo potrzebujemy często zobaczyć żeby uwierzyć) pojechać na wolontariat w kilka miejsc, które są zbliżone do tego, co pragniesz zbudować/osiągnąć. Za pomoc otrzymasz jedzenie, dach nad głową i DOŚWIADCZENIE. Z przykrością muszę podpowiedzieć, że jeśli znasz jakiś język obcy - za granicą znajdziesz o wiele więcej i bardziej różnorodnych grup, wspólnot czy gospodarstw potrzebujących wolontariuszy. Nastawionych na niezależność, albo duchowość, albo ekologię, albo sztukę...
   Byłem w takich miejscach, widziałem, przeżyłem... Znajdziesz tam odpowiedzi...
20.05.2014 23:25
Wpisy użytkownika Cytuj"
Wlada Niedostępny
Użytkownik
***

Liczba postów: 77
Dołączył: 03.2014
Post: #5
RE: Pod prąd?
Tak, wolontariat na jaskimś gospodarstwie zdecydowanie ułatwi Ci późniejszą ewentualną pracę na swoim. W sumie mamy 21 ha, z czego prawie 3 lasu, koło 8ha ornej(z tego 4 wokol siedliska, gdzie koncentruje sie uprawa roślinna na sprzedaz, reszta to zboża), reszta pastwiska stałe. Gospodarstwo ekologiczne, w trakcie karencji. Sprzedajemy truskawki i pomidory(odmiany kolekcjonerskie bardziej), także warzywa. Używamy ciągnika, od przyszłego roku myślimy o wprowadzeniu koni w prace gospodarcze, stopniowo wypierając ciągnik. 

Szkoła to dla mnie zadra, wolałabym płacić odpowiednim ludziom za uczenie moich dzieci w domu grube pieniadze niz posyłac je do 'szkol'. Niczego tam nie ucza, a wplyw dzisiejszych mlodych ludzi moze byc naprawde zgubny, tak jak dzisiejszych trendow. Niestety, sa takie obostrzenia, ze praktycznie mozliwe to jest tylko przy ciezkiej chorobie dziecka.
Napisalam Ci 4 ha jako wystarczajace, ale przy odpowiednim systemie upraw, roslinnych, bo na zwierzatkach na tym nie zarobisz. Tu od razu the dervaes family przychodzą mi do glowy i ich wykorzystanie przestrzeni. Ale to zalezy tez od okolicy, bo dzis paradoksalnie ciezko o odbiorcow dobrej zywnosci.
21.05.2014 06:14
Wpisy użytkownika Cytuj"
aeeon Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 142
Dołączył: 03.2014
Post: #6
RE: Pod prąd?
Masz rację miron z tym, że najlepiej gdzieś pojechać i przekonać się na własnej skórze. A jaki kraj za granicą polecasz? Lub jakie miejsca? Znam nieco angielski, myślę, że dałbym radę.
Jeszcze takie pytanie do Ciebie, czy dzięki tym wyjazdom udało Ci się zmienić sposób życia?

Jedna osoba z forum wysłała mi taki link:
http://www.wwoof.net/

@Włada, ja słyszałem, że w Irlandii są dobre przepisy pod tym względem, tzn. możesz dziecko kształcic w domu, nie musisz posyłać do szkoły.

Takie pytanie, czy ktoś z tego forum ma plany wyjazdu np. na wyspy w powyższych celach, razem może być łatwiej.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.05.2014 11:54 przez aeeon.)
21.05.2014 11:30
Wpisy użytkownika Cytuj"
szymon Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 23
Dołączył: 05.2014
Post: #7
RE: Pod prąd?
witam na forum,
nie lubię przedstawień, więc krótko
jestem Szymon z Krakowa,

aeeon w lipcu jedziemy wraz z żoną i 2 dzieci do grupy w Italii w okolicach Bolonii, więc jeśli miałbyś ochotę to możesz w tym samym terminie się dołączyć i byłoby Ci trochę łatwiej, wymagania co do przyjezdnych są takie, że albo trzeba być zarejestrowanym w wwof lub też opłata 5 euro dziennie na wyżywienie, własny namiot, linki do ich stron
https://www.youtube.com/watch?v=Mv4vcNR1fD4
http://www.viafontaneda.altervista.org/V...Intro.html

w niedalekim sąsiedztwie jest też dużo innych projektów, gdzie można pomieszkać, blisko jest kraina elfów, jest to 10 wiosek rozrzuconych po górach, gdzie jest skład międzynarodowy i tam żyją bardzo blisko natury, jak tam mieszkałem w 98 roku to nie było prądu woda bezpośrednio ze źródła podłączona, teraz w większości mają panele słoneczne, można u nich mieszkać dopóki się wkłada swoją pracę
21.05.2014 12:43
Wpisy użytkownika Cytuj"
miron_77 Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 44
Dołączył: 08.2012
Udostępnione galerie: 2
Post: #8
RE: Pod prąd?
witam
wracając do tego, co "mi się skasowało" wczoraj - zmierzałem do tego, że ziemia (szczególnie ograniczona ilość, np. 1 hektar) raczej nie zapewni Ci jedzenia + pieniędzy z nadwyżki na życie z rachunkami za internet i wyjazdami własnym samochodem raz w tygodniu do sklepu. Zależy jakie są oczekiwania - jak daleko posuniętą samowystraczalność chcemy osiągnąć. I tu pomaga TALENT, WIEDZA, ZARADNOŚĆ - łatwiej zarobić potrzebne pieniądze, jeśli potrafisz dać koncert, namalować obraz, napisać wiersz lub program komputerowy, zbudować stodołę, świetnie gotujesz, jesteś kowalem, stawiasz ogrodzenia, lub reperujesz urządzenia mechaniczne...
_________________________________
Wolontariat za granicą:
Byłem wolontariuszem w kilku miejscach w Wielkiej Brytanii, po za tym odwiedziłem parę miejsc jako gość. Byłem zarejestrowany na WWOOF.co.uk., tak "złapałem" pierwszy kontakt, potem już spontanicznie - te ekoosady czy gospodarstwa znają się wzajemnie, więc można przez "znajomości"
Byłem, między innymi:

http://www.stewardwood.org/index.ghtml

http://landmatters.org.uk/

http://lammas.org.uk/

...niektórzy z nich preferują wwoof-ersów jako wolontariuszy, ale np. Lammas (Walia) posiada możliwość zapisania się na comiesięczny email z informacjami o zapotrzebowaniu na wolontariuszy. Lammas jest jedną z pierwszych (jeśli nie pierwszą) oficjalnych, w pełni legalnych, ekoosad w Walii, w pełni "off-grid", czyli nie podłączonej do sieci (energetycznej czy wodnej, czy innych mediów).
   Nigdy jako wolontariusz nie płaciłem za nic, a już na pewno nie za wyżywienie. Oficjalnie napisano, że zazwyczaj za pracę 5 dni w tygodniu po 6 - 7 godzin otrzymujesz nocleg i jedzenie przed 7 dni (czasem w dni wolne dostajesz produkty i gotujesz sobie sam, w dni "robocze" jesz z rodziną...
   Zarejestrowanie się na stronie WWOOF (oddzielnej dla większości krajów) zazwyczaj kosztuje - np. £10 za rok w UK.
   Są miejsca (rzadko), że dodatkowo wypłacają parę euro czy funtów na drobne wydatki...
______________________________
Rok czy dwa temu mogłem pomóc bardziej, bo byłem w Anglii, teraz już tylko wiedza teoretyczna...
21.05.2014 21:28
Wpisy użytkownika Cytuj"
aeeon Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 142
Dołączył: 03.2014
Post: #9
RE: Pod prąd?
Szymon, dzięki za propozycję, jakby co to się odezwę, akurat mieszkam w pobliżu :) Z filmiku nic nie rozumiem, bo nie znam języka, aczkolwiek wygląda obiecująco.


Cytat:I tu pomaga TALENT, WIEDZA, ZARADNOŚĆ
Obawiam się, że zaradność akurat nie jest moją cnotą, mimo, że pewne umiejętności posiadam. W tym kraju jak nie masz spisanych różnych umów albo założonej firmy to ludzie nie płacą pieniędzy - miałem tak zarówno u pracodawcy w firmie jak i w projektach z doskoku, zresztą nawet przy umowach. Aczkolwiek w zakresie, ze tylko dorabiam sobie taką pracą, a nie jest to moje jedyne źródło utrzymania, napewno jest to możliwe.


Cytat: Zarejestrowanie się na stronie WWOOF (oddzielnej dla większości krajów) zazwyczaj kosztuje - np. £10 za rok w UK.
Wczoraj się zarejestrowałem na wwoof.pl za free, więc to chyba rzezywiście oddzielne, bo wyszukiwało mi tylko krajowe oferty
22.05.2014 11:00
Wpisy użytkownika Cytuj"
Wlada Niedostępny
Użytkownik
***

Liczba postów: 77
Dołączył: 03.2014
Post: #10
RE: Pod prąd?
zmierzałem do tego, że ziemia (szczególnie ograniczona ilość, np. 1 hektar) raczej nie zapewni Ci jedzenia + pieniędzy z nadwyżki na życie z rachunkami za internet i wyjazdami własnym samochodem raz w tygodniu do sklepu. 

Miron, na czym opierasz to swoje zdanie?  Doswiadczenia czy teorii?Uwazasz ze z roli nie da sie wyzyc? To z czego ja zyje?

----
poprawiłem tę ogromną czcionkę, napisz mi proszę w prywatnej wiadomości czy pisząc posta robisz to w jakimś innym edytorze a potem wklejasz tutaj czy może robisz to w jakiś inny sposób?
Moderator
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.05.2014 11:39 przez Wlada.)
22.05.2014 11:37
Wpisy użytkownika Cytuj"
aeeon Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 142
Dołączył: 03.2014
Post: #11
RE: Pod prąd?
Z czcionką coś nie tak jest jak cytujesz przy użyciu kontrolek, jest chyba bug w edytorze który robi misz-masz albo nieczytelność na pw i przy postach. Dlatego ja zaznaczam tekst cytowany i ręcznie daje tag quote w nawiasach kwadratowych (otwierający i zamykający)

Spróbuj - może to pomoże :P

Jak nie to musisz edytować kod, który ci zmienia typografię.

Co do tego co napisał Miron, to chyba właśnie potwierdził to co piszesz, że 1 ha to za mało i trzeba min. 4 ha żeby wyżyć. U mnie właśnie sąsiad ma ok. 1ha i na 3 os nikt nie pracuje, tyle, że mają renty :P
22.05.2014 12:32
Wpisy użytkownika Cytuj"
Wlada Niedostępny
Użytkownik
***

Liczba postów: 77
Dołączył: 03.2014
Post: #12
RE: Pod prąd?
Ajj, nie tylko przy cytowaniu czcionka sie zmienia, może to ogólnie wina tego że z Androida korzystam? Na nim źle sie korzysta z tego forum, coś sie ciagle tnie i źle wyświetla, ale na innych jest ok.

Mam ogromny szacunek do uprawiania ziemi i wiem że przy rozsadnym uprawianiu jej, odpowiednich nasadzeniach i ciaglej opiece moze ona nam naprawde bardzo duzo dac. Z 1 ha obsadzonego bozem duzo nie zarobisz, ale z tego samego ha, z certyfikatami eko, obsadzonego warzywami, itp, czesciowo pod szklem, uzyskasz dochod od wiosny do jesieni. I nie beda to kokosy,ale da sie wyzyc, zwlaszcza gdy powierzchnia bedzie wieksza.
Pare dni temu moj sasiad sprzedal 17nasto hektarowe gospodarstwo z domem i siedliskiem za 180 tys, nie znam sie dobrze na cenach, ale w miescie pewnie porzadnego mieszkania za to nie kupi, wiec jesli chce sie zyc blisko natury to i te ha nie beda az takiego problemu stanowily.
22.05.2014 12:53
Wpisy użytkownika Cytuj"
aeeon Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 142
Dołączył: 03.2014
Post: #13
RE: Pod prąd?
Generalnie polecam zablokować możliwość zmieniania rodzaju czcionki, koloru i ewentualnie wielkosci - na forach i blogach raczej nie jest to potrzebne, chyba, że zarezerwowane dla admina czy moderatora. Osobiście nawet w systemach CMS blokowałem klientom takie rzeczy, bo rezultatem było wklejanie tekstów z worda i rozwalenie strony, ewentualnie "własna wizja twórcza".. Jedynie może rozmiar czcionki w tym wypadku, ale też nie dowolny, tylko definiowanlny przez style lub użycie tagów, nie przez kod dołączany inline. - przy zmianie np. layoutu w przyszłości pojawia się wtedy problem. Dla reszty jest kod, dla kogoś kto wie jak i koniecznie musi.
Bo dość dziwnie to wygląda jak ktoś pisze czcionką 40 albo na czerwono, albo jak są różne czcionki, utrudnia to czytelność.
23.05.2014 16:29
Wpisy użytkownika Cytuj"
Wlada Niedostępny
Użytkownik
***

Liczba postów: 77
Dołączył: 03.2014
Post: #14
RE: Pod prąd?
Mowisz dziwnym jezykiem Aeeon;) rozwiazujemy ten problem z adminem.
23.05.2014 17:27
Wpisy użytkownika Cytuj"
miron_77 Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 44
Dołączył: 08.2012
Udostępnione galerie: 2
Post: #15
RE: Pod prąd?
@Wlada:
...masz racje, zdanie brzmi, jakbym twierdził, że z ziemi nie da się wyżyć. Powinienem był sprecyzować: z ziemi poniżej hektara ciężko się wyżywić, jeśli jeszcze chce się mieć (płacić za) internet i eksploatować samochód. Opieram to jak najbardziej na doświadczeniach...

Wiesz, człowiek renesansu dałby radę - ale jak niewielu ludzi jest teraz wszechstronnie uzdolnionych/wykształconych w praktycznych dziedzinach. Budowniczy - rolnik z nutą wrażliwości, by jeszcze sprzedawać własne malarstwo czy rzeźbę, na ten przykład...
Dlatego chyba łatwiej żyć wśród przyjaciół i znajomych, którzy będą kooperować. Stąd pomysł ekoosad czy innych wspólnot. Samemu bez doświadczenia na ziemi poniżej hektara nie wróżę łatwego życia...
28.05.2014 19:12
Wpisy użytkownika Cytuj"
clico2004 Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 1
Dołączył: 08.2014
Post: #16
RE: Pod prąd?
Witam
Z 1 ha polecam działy specjalne produkcji rolnej, czyli szklarnie tunele foliowe, dżdżownice itp :)
Z tego można się utrzymać a podatek niewielki :)
26.08.2014 23:15
Wpisy użytkownika Cytuj"
Jamore Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 219
Dołączył: 01.2016
Post: #17
RE: Pod prąd?
clico,
co do podatku . rozumie że podatek od nieruchomości/gruntu. czy jest jakiś sposób aby nie był duży?
- doczytałem się, że jednym z warunków kiedy podatku od gruntu nie płaci się jest status gruntu ekologicznego .
czy to oznacza że trzeba uzyskać jakiś certyfikat ?
20.01.2016 00:27
Wpisy użytkownika Cytuj"
wszebad Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 93
Dołączył: 07.2014
Udostępnione galerie: 1
Post: #18
RE: Pod prąd?
Witajcie
Wydaje mi się , że jestem w sytuacji zbliżonej do Aeeona. Nie mam nawet dostatecznej ilości gotówki na zakup własnej ziemi. Przeglądałem linki udostepnione przez Mirona i najbardziej podobał mi się projekt Lammas. Od jakiegoś czasu chłonę wszystko co znajdę w sieci na temat budownictwa, uprawy perma. i wspólnot społecznościowych które te idee wprowadzaja w czyn. Marzenia marzeniami a rzeczywistość weryfikuje boleśnie błędy. Moim wyjściowym projektem-marzeniem była chatka zagubiona w górach itp. Po drodze przerabiałem w myślach wiele różnych opcji i teraz bardziej widzę moją przyszłość jako osadę. Dlaczego ? Samemu trudno podołać niektórym pracom, albo zabiorą one zbyt dużo czasu potrzebnego na inne także niezbędne czynności. W takiej społeczności może działać coś na zasadzie spółdzielni. Ja robię coś dla kogoś ktoś dla mnie. Wyobrażam sobie taki twór jako coś w rodzaju rodziny . oczywiście z poszanowaniem czyjejś suwerenności. Jako grupa każdy dysponuje swoim doświadczeniem, którym można się wymieniać. Aeeon zna sie na komputerach, ktoś inny na księgowości. prawie. psychologii etc. można korzystać z większego areału. Problem ? W grupie jak to w grupie mu si być wysoka wewnętrzna świadomość. W czasie wyjdzie co w kim siedzi tak i dobrego jak i złego :-) (nie jesteśmy idealni) Pisał już na tym forum o tym zdajsie Jacek. Może to alternatywa dla niezamożnych ?

HOWGh

Ps. Dzięki za ten temat , W końcu napisałem co mam na wątrobie
31.01.2016 19:43
Wpisy użytkownika Cytuj"





Kontakt  współpraca  Wersja bez grafiki  RSS