ostatnie wpisy ostatnio w galerii SZUKAJ



rozstaje.... kierunek z Krakowa
Autor Wiadomość
wszebad Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 54
Dołączył: 07.2014
Post: #1
rozstaje.... kierunek z Krakowa
Witam
Mam na imię Marcin. Pochodzę z Gorzowa n.Wartą. od wielu lat mieszkam w Krakowie i okolicach. Różne koleje losu mną kierowały. Zainteresowanie Słowiańszczyzną i kulturą ludową pokierowało mnie w kierunku myślenia ekologicznego.
Organizowałem dla znajomych niewielkie warsztaty rzemieślnicze gdzie dzieliliśmy sie wiedzą. Od "paru" lat zwiedzam skanseny, uczę sie wiedzy rolniczej, śledzę i uczę się, porównuję moje doświadczenia (wirtualnie - mhm śmiesznie brzmi)  z wiedzą budowniczych domów naturalnych, "patentowych" pieców, właścicieli starych domów itp. Miałem idee zbudowania niewielkiego mini-skansenu niedaleko Krakowa, gdzie odwiedzający mogliby "przekroczyć próg czasu" :-)
Ponad dwa lata temu zamierzałem osiąść niedaleko Słupska pracując w skansenie....nie wypaliło... Interesuję się szamanizmem i taoizmem ale bez nawiedzenia... ponieważ stanąłem teraz przed poważnym wyborem życiowej drogi.
Jestem z urodzenia mieszczuchem z blokowiska, jednak przez ładnych parę lat mieszkałem na podkrakowskiej wsi. Wyleczyło mnie to z "chłopomanii" ale i zaszczepiło we mnie tęsknotę z wsią. Nie czuję się już dobrze w mieście.
Jestem raczej typem hodowcy zwierząt (owce konie świnki itp.)+ sadownik. To lubię. Mało nadaję się do plewienia warzywniaka - ale mogę go skopać idealnie ;-). Chciałbym dołączyć do jakiejś grupy ekowioskowej lub gospodarstwa stosującego w praktyce te zasady. Chciałbym poznać i wspomóc swą pracą takie inicjatywy. Nie jestem wege itp. ale spokojnie mogę się dostosować.
etnolog
kowal amator
była "złota rączka"
były sanitariusz
Niestety..
nie umiem jeździć samochodem :-(
nie mam zbyt wiele gotówki
mam psa 

pozdrawiam Marcin

Ps. Dla zainteresowanych podam linki aby więcej o mnie się dowiedzieli

HOWGH
01.07.2014 22:11
Wpisy użytkownika Cytuj"
Damik Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 71
Dołączył: 01.2013
Post: #2
RE: rozstaje.... kierunek z Krakowa
Witaj Marcinie!
Tak sobie czytam co napisałeś - musisz być baaardzo szczęśliwym człowiekiem.
Tak trzymaj i życzę powodzenia!
Czytaj forum i pisz, a może trafisz tu na coś czego szukasz.
Tu jest dużo tak i podobnie zakręconych pozytywnie ludzików:-)
Damian
21.07.2014 19:24
Wpisy użytkownika Cytuj"
wszebad Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 54
Dołączył: 07.2014
Post: #3
RE: rozstaje.... kierunek z Krakowa
Dziękuję Damik
Odwiedziłem Pawła na jego włościach i rozmawiałem z Jackiem. Mam nadzieję, że uda mi się coś zdziałać. Jak to na rozstajnych drogach trzeba wybrać którąś.

HOWGH
25.07.2014 18:27
Wpisy użytkownika Cytuj"
wszebad Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 54
Dołączył: 07.2014
Post: #4
RE: rozstaje.... kierunek z Krakowa
miął ponad rok i postaram sie napisać o moim pobycie u Aaniego i planach i przemyśleniach na przyszłość

HOWGH
23.01.2016 18:31
Wpisy użytkownika Cytuj"
wszebad Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 54
Dołączył: 07.2014
Post: #5
RE: rozstaje.... kierunek z Krakowa
p { margin-bottom: 0.25cm; line-height: 120%; }a:link { }

Witajcie Ludziska.
Pierwszego sierpnia 2014 umieściłem tu post szukając nowego miejsca gdzie mógłbym odciąć się na jakiś czas i przemyśleć swoja sytuację życiową. Przeszukując internet trafiłem na te forum. W pierwszej kolejności odwiedziłem Pawła jeszcze wtedy mieszkającego pod Andrychowem bo rzecz prosta miałem do niego najbliżej. Pogadaliśmy trochę w upalne popołudnie. W tym też czasie w prywatnej wiadomości odezwał się Daniel vel Aani. Zaproponował mi odwiedzenie go na pomorskich włościach i ewentualne zamieszkanie w Jesionowym Źródle w środkowych Niemczech. Dziwiłem się skąd Niemiec zna tak dobrze język polski ale nie naciskałem w rozmowach na ten temat ponieważ wyczułem niechęć rozmówcy do tego tematu.
Czyli mam nadzieję byłem numerem 8 plus 9 w systematyce osób chcących zamieszkać u niego

http://ekoosada.pl/ekowioska/ekologiczne...57#pid2057


Wyobrażałem sobie w marzeniach, że może będzie możliwe zamieszkanie w jego gospodarstwie na Pomorzu w zamiast za pracę i pilnowanie jego własności podczas nieobecności gospodarza :-D.
Po chwilowych perypetiach związanych z niezwykłą tajemniczością mojego rozmówcy i próbami dogrania terminów wizyty, wreszcie ustaliliśmy i umówiliśmy się na spotkanie. Załatwiłem resztę moich spraw w Krakowie i z głowa pełna niepokoju i nadziei ruszyłem w drogę wraz z Umirem moim psem. Spotkaliśmy się pod stacją kolejową w Czaplinku skąd Aani mnie zabrał do Brzezinki – swojego królestwa. I jest to Królestwo bez dwóch zdań. Jeśli dobrze pamiętam 60 h. Ziemi odludnej z urokliwymi jeziorkami (z tego jedne zaprojektowane i stworzone przez niego) lasami i trawiastymi przestrzeniami. Aani jest w trakcie odbudowy poniemieckiego siedliska. Wzniósł z ruiny starą stodołę z głazów narzutowych i pokrył ją dachem. Wzniósł także coś w rodzaju wieży. W stodole mieści się baza maszyn i kawałek wygospodarowany na przyjazdy Gospodarza. Aani był jakby wtedy na urlopie pływał po jeziorze, a ja oswajałem się z terenem i podjąłem próby koszenia spalinową kosą dosyć już podrośniętej trawy i oczyszczania fundamentów piwnic poniemieckiego budynku mieszkalnego. Na trawiastych pagórkach naprzeciw siedliska , poprzez wody jeziora widać rzeźby z kamieni wykonane przez Aaniego. Jest tam naprawdę klimatycznie. W toku rozmów przeprowadzonych face to face ustaliliśmy że wrócę z Aanim razem do Jesionowego Źródła w Heisters


https://de.wikipedia.org/wiki/Heisters


Po całonocnej podróży dotarliśmy na miejsce. Heisters to malutka malownicza wioska zagubiona w środkowych Niemczech. Wydaje mi się że głównym dochodem mieszkańców jest hodowla bydła rzeźnego na otaczających tą i wiele wsi wokoło łąkach, znajdujących się na zboczach wzgórz. To raczej rolniczy teren. Aani ma tam dwa domy wykonane w technice szachulcowej. Jeden jest dodatkowo ocieplony. Ponad tzw. Górnym domem znajduje się ogród warzywny a zanim ule i potem nieuprawiana łąka i dalej w górę wzgórza łąki innych miejscowych gospodarzy. Ponieważ prosiłem o osobne zamieszkanie dostałem możliwość zamieszkania w Dolnym domu zaraz po drugiej stronie ulicy, gdzie znajdują się oprócz innych pomieszczeń także pokoje i łazienka dła przebywających tam okresowo robotników. Tuż przy Dolnym domu znajdują się również grządki i mała szklarnia. Kibelek jest na zewnątrz -sławojka. Po drugiej stronie wsi tuż pod lasem (szczyty wzgórz porastają lasy)Znajduje się drugie pole – łąka. W Górnym domu Ani oprócz pomieszczeń mieszkalnych posiada warsztat gdzie można wykonywać prace stolarskie i mnóstwo ale to naprawdę mnóstwo pomieszczeń wypełnionych tzw. przydasiami. Jest też letnia kuchnia. wiata traktorowa, drewutnia, i niziutkie piwnice na przetwory. W sumie naprawdę mnóstwo pomieszczeń jak w labiryncie ;-) .
U Aaniego pomagałem i uczyłem się pracować przy ulach (zbieraliśmy trzeci zbiór miodu), skopałem kawałek gruntu i wypieliłem go wg wskazówek (nie przepadam za pieleniem), zbieraliśmy warzywa z ogrodu i jarzębinę z okolicy na sok, kosiłem trawę i co rano zbierałem pokrzywy na karmę dla kur którą przygotowywałem w letniej kuchni. Aha jeszcze obdzierałem kartony ze stalowych spinek i foliowych dodatków. Kartony te miały służyć do ściółkowania. W warsztacie pomagałem w reperacji i budowie uli segmentowych. Pomogłem też w odwózce złomu do Fuldy, chyba najbliższego Heisters miasta. Układałem drewno w drewutni i czasem nosiłem je do ogrzewania pieca. Jedzenie było w przeważającej części wegetariańskie a trzeba przyznać że na gotowaniu Aani i Klaudia (partnerka) znają się wyśmienicie ( az mnie nawet teraz ślina napłynęła) . Umir też nie narzekał w tej wsi był zakład mięsny i gospodarze nabyli tam dosyć karmy pierwszej klasy. Umir też się pewnie oblizuje.
Jesionowe Źródło ma wielki potencjał jak i ziemia w Brzezince, a jest bardziej zaopatrzona. Widać z rozmów z gospodarzem, że ideą jest zbudowanie czegoś na zasadzie wspólnoty.
Byłem tam około miesiąca i wyjechałem. Powiecie - Dlaczego ?
I tu jest druga strona medalu


Oczywiście zdaje sobie sprawę że moje opinie są jedynie odbiciem subiektywnych odczuć i nie muszą odpowiadać obiektywnej prawdzie.


Pierwsze telefoniczne kontakty z Aanim były trudne i naszpikowane jakąś aurą tajemnicy.
Po przyjeździe do Brzezinki odbierałem sprzeczne sygnały. Do końca nie wiedziałem czego Daniel ode mnie oczekuje. Liczyłem na to że zajmiemy się jakąś konkretną pracą a w rezultacie tylko raz razem kosiliśmy wspólnie sad w innym opuszczonym gospodarstwie należącym do Aaniego. Normą było że wyjeżdżał a ja zostawałem sam pracując na jego włościach. Z zaproszenia i jego reklamy na łamach tego forum http://ekoosada.pl/ekowioska/ekologiczne...odlo-id382
, a także z rozmów i wiadomości zrozumiałem , że oprócz prac na gospodarstwie będę mógł pomóc urządzić mini warsztat kowalski i być może przyczynić się do jakichś dodatkowych dochodów.
Owszem może i dało by radę ale na przeszkodzie temu stało brak jakichkolwiek form ustaleń czy planów działania. Miałem wrażenie że wszystko powstaje ad hoc w głowie Daniela i jakiekolwiek próby wpłynięcia na zmianę czy próbę negocjacji mogły by niekorzystnie wpłynąć na moją egzystencję co w mojej sytuacji równało się katastrofie :-( . W ogóle Aani miewa rzuty nastrojów od euforii do skrajnej furii. Specyficzna sytuacja wpływała na późne śniadania (11-12), zmiany planów z dnia na dzień. Trudno było się spodziewać aby Aani tolerował inne zdanie niż on. Czułem się trochę jak na beczce prochu. Nie mogłem kontaktować się z Polakami którzy przyjechali tam do pracy i mieszkali tuż obok. Nie były również dobrze widziane kontakty z mieszkańcami wsi. Aani często wyrażał swoją dezaprobatę i brak szacunku do Polaków. Myślę że winne tu jest jego wychowanie za Żelazną Kurtyną i pierwsze zetknięcie z polską rzeczywistością tuż po otwarciu granic i zderzeniu z szarą biedna rzeczywistością tamtych lat. Jest rozerwany w środku jako Polak wychowany na najlepszej polskiej literaturze a fascynacją dorobku przybranej ojczyzny na który wybór nie miał jako młodziutki chłopiec żeadnego wpływu.
Ja sam pisze w swoich postach od 30 lat próbuje stworzyć grupę lecz nikt przez te długie lata nie został z nim i nie ciągnął idei.
Dla mnie osobiście wizyta u Aaniego i Klaudii była jednocześnie traumatycznym ale i bardzo wartościowym doświadczeniem. Można powiedzieć że zobaczyłem siebie w zwierciadle. Mam podobne cechy charakteru co Gospodarz i tą samą manię zbieractwa :-D . To była dla mnie ważna lekcja.
Być może jeśli Aani uporządkuje sprawy z samym sobą istnieje nadzieja że nie zgorzknieje we własnym sosie. To wyjątkowo inteligentny i doświadczony człowiek, który mógłby zająć pozycję jednego z czołowych reprezentantów alternatywnych społeczności. Mimo powyższych słów krytyki chciałbym podziękować Danielowi i Klaudii. Wiele z Waszych słów zapadło mi głęboko w serce

HOWGH

Po powrocie do kraju stanąłem na krawędzi. Okazało się że całe moje doświadczenie i wykształcenie jest nic nie warte. Pracowałem jako ochroniarz sklepowy i do teraz jako robotnik w fabryce gdzie wprost duszę się otaczającą rzeczywistością . Trwam.Zacząłem kurs prawa jazdy. Będę bardziej wolny.  Jednak nie zaprzestałem myśleć o własnym miejscu na Ziemi. Bytność u Aaniego zapoczątkowała jak sądzę początkiem rozwoju duchowego/. A ten temat był u mnie zachwaszczony. Jeszcze trudno mi wszystko objąć i sprowadzić do wspólnego mianownika ale wiem że można... Prawdopodobnie rozpocznę temat na forum pozdrawiam

HOWGH
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.01.2016 21:12 przez wszebad.)
23.01.2016 21:01
Wpisy użytkownika Cytuj"
wszebad Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 54
Dołączył: 07.2014
Post: #6
RE: rozstaje.... kierunek z Krakowa
Minęło parę lat....
Życie płynie jak rzeka i stojących bez ruchu w nurcie ściera na pył... Nie zrezygnowałem z myśli o zamieszkaniu poza systemem. Ale los sprzyjał mi , załatwiłem parę spraw które mnie obciązały i dojrzałem do porzucenia pracy , która tylko utrzymywała mnie w stanie niewolniczym nie dając perspektyw  i szykuję się do wyjazdu poza Kraj . Mam nadzieję że jesli starczy sił za parę lat odłożę choćby na mały kawałek ziemi . Bazę . Przystań  Dom . Pozdrawiam

HOWGh


Załączone pliki Miniatury
       
30.01.2018 17:07
Wpisy użytkownika Cytuj"
Nomad Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 1
Dołączył: 07.2017
Post: #7
RE: rozstaje.... kierunek z Krakowa
Powodzenia życzę! Rozumiem że emigrujesz w celach zarobkowych i wracasz do ojczystej ziemi z wypchaną sakiewką ? Oczko
01.02.2018 16:22
Wpisy użytkownika Cytuj"
Jamore Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 202
Dołączył: 01.2016
Post: #8
RE: rozstaje.... kierunek z Krakowa
Przyjaciel (na zdjęciu) jak się patrzy Marcinie. Radości płynącej od Natury .
01.02.2018 18:55
Wpisy użytkownika Cytuj"
wszebad Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 54
Dołączył: 07.2014
Post: #9
RE: rozstaje.... kierunek z Krakowa
Dzięki Chłopacy ;-) . Czy z tak wypchana jakbym chciał nie wiem Nomad. Mam nadzieję ze starczy sił . Wiem że zamieszkanie po powrocie samemu będzie minięcie się z prawdopodobnym celem . Co los przyniesie....Może przeniosę się w inna kulturę ...inny świat...zawsze fascynował mnie Środkowy Wschód może czas to zobaczyć ...zdążyć.Kto wie co będzie na świecie za pare lat...może totalna zima....może trzeba będzie mieć przy boku karabin...oby nie lepiej zmieniac świat na lepsze ...bez użycia siły... 

kto wie....


Howgh
05.02.2018 01:04
Wpisy użytkownika Cytuj"
wiejskidom Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 5
Dołączył: 12.2017
Post: #10
RE: rozstaje.... kierunek z Krakowa
Wszebad odezwij się. Znalazłeś coś? Gdzie jesteś ? Co robisz ? Mam dla Ciebie propozycję.
28.03.2018 07:58
Wpisy użytkownika Cytuj"
old1125 Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 2
Dołączył: 04.2018
Post: #11
RE: rozstaje.... kierunek z Krakowa
Wszebad pozdrawiam..Twoja postać jest bardzo bliska mojemu sercu bo podobna do mojej..Też byłem sanitariuszem i też w fabrykach się duszę...- tak się zrymowało przypadkiem choć rym mi nieobcy//podobnie jak Ty szukam miejsca w którym będe sie czuł bezpiecznie...Pozdro...:)
03.04.2018 18:35
Wpisy użytkownika Cytuj"
wszebad Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 54
Dołączył: 07.2014
Post: #12
RE: rozstaje.... kierunek z Krakowa
Dzieki za wiadomości. Przytrzymały mnie sprawy zdrowotne. Muszę sie z tym uporać . Jeszcze raz dziekuję za pamięć

Howgh
05.04.2018 18:32
Wpisy użytkownika Cytuj"
wszebad Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 54
Dołączył: 07.2014
Post: #13
RE: rozstaje.... kierunek z Krakowa
Witajcie.
Prę do przodu choć nieraz muszę trzymać zaciśnięte mocno zęby.
Pracuję ciężko w Holandii i odkładam grosz do grosza. Układam sobie też w głowie czego naprawdę chcę.... A to wbrew pozorom niełatwe. W październiku będę prze trzy tygodnie w Krk i może w Gorzowie n. Wartą skąd pochodzę. M oże udało by się z kimś spotkać i pogadać ...Zawsze to szybciej i mocniej niż klikając w klawiaturę . Pozdrawiam

Howgh

Ps. W planach mam odwiedzić podkarpacie ...nie wszędzie dam radę dojechać ...jestem uzależniony od komunikacji. W czerwcu zjadło mi to połowę z mojego czasu w ojczyźnie 
29.07.2019 18:04
Wpisy użytkownika Cytuj"


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Okolice Krakowa, stare siedlisko zaprasza Slawka 8 2 186 15.06.2017 10:34
Ostatni post: Slawka




Kontakt  współpraca  Wersja bez grafiki  RSS