ostatnie wpisy ostatnio w galerii SZUKAJ



samotnie na wsi
Autor Wiadomość
Olala Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 42
Dołączył: 03.2014
Post: #61
RE: samotnie na wsi
O! No to też właśnie mi o to chodziło :D
02.04.2014 18:53
Wpisy użytkownika Cytuj"
aeeon Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 142
Dołączył: 03.2014
Post: #62
RE: samotnie na wsi
Hehe, spoko, pytaliście to odpowiadam najlepiej jak potrafię. Są ludzie, którzy się nad tym nie zastanawiają i po prostu żyją najlepiej jak potrafią, innym z kolei te kwestie nie dają spokoju. :P

Cytat:jeśli wszyscy mamy w sobie pierwiastki żeńskie i męskie, to od czego zależy to, które w nas dominują, od wychowania czy wrodzonej przewagi któregoś z nich?
No to trudne pytanie zadajesz, bo znowu na pytanie należałoby odpowiedzieć na wielu płaszczyznach. Najprościej to powiedziałbym, że na moralnym życiu w harmonii z własną duszą, wtedy ten balans powinien się sam przejawić, naturalnie.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2014 19:05 przez aeeon.)
02.04.2014 18:58
Wpisy użytkownika Cytuj"
Amelia Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 40
Dołączył: 03.2013
Post: #63
RE: samotnie na wsi
... I tu własnie rodzi się pytanie, które jest tematem naszej dyskusji... 
czy kobieta, która jak wszyscy wiemy, nie jest przeznaczona do ciezkiej fizycznej pracy, poniewaz przypisana jest jej rola znacznie delikatniejsza i bardziej kobieca, juz chociażby ze wzgledu na jej fizjonomię ...  tak więc, czy owa kobieta, marząca o własnym domu na wsi i własnym skrawku ziemi, w sytuacji, gdy zostaje sama, czy to z wyboru, czy też z przyczyn losowych... ma porzucić swoje marzenia, tylko dlatego, że jest kobietą?!

Ma wtedy do wyboru dwa wyjścia:
albo faktycznie porzucić marzenia i iśc utartym szlakiem, albo chwycić z łopatę i taczkę i spełnić to czego pragnęła!

Olala, pytasz dlaczego odmówiłam tym facetom, skoro wiadomo, iz byłoby mi łatwiej i  szukałam przeciez kogoś do wspólnego zamieszkania?
Otóz owi panowie, co poniektórzy, chcieli wprowadzać sie do mnie z całym dobytkiem... a ja poczułam nagle, ze to jakis zamach na moje życie! 
Doszłam też do wniosku, iż nie moge zyć na niewielkiej przestrzeni ze wspólna kuchnia i łazienką z obcym zupełnie facetem.... byłoby to mozliwe w wypadku kobiety, dziecka, staruszki, psa... ale niestety nie osobnika płci przeciwnej!

Oprócz tego miałam dość przykre doświadczenia z pewnym  wolontariuszem, ktory po dwoch miesiącach pobytu u mnie postanowił przezimować, i to była wielka radość dla mnie, gdyż jego pomoc była ogromna. Niestety, mimo iz chłopak choć b. młody, ale naprawdę wspólnie świetnie nam się działało... mieliśmy nawet w planie zbudowanie glinianej lepianki... to jak się potem okazało był poszukiwanym, a jego zdjęcia widniały w mediach... tylko ja o niczym nie wiedziałam , wierząc ślepo, iż on naprawdę pragnie powrotu do natury i zmiany świadomości, a on tak naprawdę pragnął tylko jednego...ukrywać sie u mnie!
Więc nic dziwnego, iż to zdarzenie nauczyło mnie ostrożności, ale i uświadomiło, jak bardzo takiej własnie pomocy potrzebuję... i stąd mój pomysł o wspólnocie... choć to  sprawa nie tak prosta, jak na początku mi się wydawało...
02.04.2014 19:54
Wpisy użytkownika Cytuj"
aeeon Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 142
Dołączył: 03.2014
Post: #64
RE: samotnie na wsi
Cytat:Ma wtedy do wyboru dwa wyjścia:
albo faktycznie porzucić marzenia i iśc utartym szlakiem, albo chwycić z łopatę i taczkę i spełnić to czego pragnęła!
Albo trzecie: zastanowić się czego NAPRAWDĘ pragnę skoro spełniłam swoje - jak to nazywam marzenia - i dalej coś jest nie tak, dalej poszukuje..

mam takie pytanie, sam się zastanawiam.. realizując co człowiek mógłby w końcu powiedzieć: "oprócz tego niczego już nie pragnę, mając to, mam wszystko?"
02.04.2014 21:32
Wpisy użytkownika Cytuj"
Damik Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 71
Dołączył: 01.2013
Post: #65
RE: samotnie na wsi
Ach, nareszcie to forum żyje!:-) nawet nie wiecie, jak super się Was czyta. Mądrze piszecie i chyba ze wszystkim się zgadzam.
Aeeon - pięknie przedstawiasz męski punkt widzenia! Tak, tak chyba powinien myśleć i działać dobry, mądry mężczyzna, wtedy na pewno mądra kobieta będzie to doceniać i będzie szczęśliwa w takim małżeństwie. Wtedy byłoby chyba mniej rozwodów.
   Tak, tak Wlada właśnie generalnie życie jest proste i to rozpatrywanie ról i co kto miałby robić itp. i to teoretyzowanie to obecnie wynik rozchwiania i próba wywrócenia tradycji, a raczej natury. Wiadomo, że dziś jest inaczej niż 100-200, a nawet 2000 lat temu i dziś raczej mężczyzna nie idzie z łukiem na polowanie, a kobieta nie siedzi i nie garbuje skór na zimę. Po prostu ogólnie pewne predyspozycje psychiczne i fizyczne predestynują do danych ról i prac. Generalnie kobiety są bardziej cierpliwe, delikatniejsze (fizycznie) i takie żmudne prace je nie męczą tak jak mężczyznę. Też taki pierwotny strach, przed dalekimi wyprawami, samotnie, pełnymi niebezpieczeństw "zatrzymywał" je po części w domu. Kobieta w swej naturze potrzebuje poczucia bezpieczeństwa - pierwotnie też, aby spokojnie wychować dzieci, zadbać o dom i dlatego była, jakby tradycyjnie "przypisania" temu miejscu. Mężczyzna od momentu jego stworzenia w Raju był "eksploratorem", musiał "ponazywać" zwierzęta, "zagospodarować ten Raj", aby potem mogła zostać stworzona kobieta. Na początku, więc w pewien sposób był sam, przygotowany do walki o przetrwanie, o uporządkowanie zastanego świata. Musiał być silny fizycznie, aby temu sprostać. Kobieta "pojawiła się" w momencie, jak "zwierzęta były ponazywane", czyli świat był jakoś już uporządkowany. Miał też od razu towarzystwo, wsparcie mężczyzny, tak więc nie musiała dbać o "świat zewnętrzny", a pozostał jej do "zadbania" o świat wewnętrzny, o dom dla siebie i mężczyzny. To ma głęboki i wymowny sens, myślę, że tak będzie do momentu istnienia człowieka tu na Ziemi. Obecnie wiadomo, że kobieta też musi "porządkować" ten świat zew. i wyjść do niego, często musi też przejmować role męskie (odwrotnie też - mężczyzna - kobiece). Hmm, tylko tak obserwując ten obecny świat, zastanawiam się, czy teraz ludzie są szczęśliwi? Szczęśliwsi niż kiedyś? Hmm, czy rozwody, samotność nie z wyboru, konieczność samotnego trudzenia się z ciężkimi pracami (kobieta) to pełnia szczęścia? Dziwne to szczęście.
   Amelia - zupełnie Cię rozumiem z tym nieprzyjmowaniem obcych mężczyzn pod dach. Ja rozumiem chęć pomocy, taki spontaniczny wolontariat, ale w tym wszystkim zdrowy rozsądek trzeba mieć i Amelia go ma!:-) Niestety dziś ludzie są wyrachowani i zdolni do największych świństw drugiemu, aby tylko mieć coś dla siebie. Niestety takie czasy:-(
  Olu! To Ty masz super doświadczenie z facetami! Wow! Zarządzać setką, to masz niezłe doświadczenie, więc z jednym to bez problemu dałabyś radę:-)
Ojej z tą surową dietą to ciekawe, ale hmm... sam nie wiem.
Hmm, no właśnie a dlaczego nie chleba? To też jakiś straszny znak naszych czasów, ten brak szacunku do chleba poprzez zastępowane go różnymi wypełniaczami, polepszaczami itp., aż do tego, że stał się odrzucanym jedzeniem:-(( Chyba od momentu osiadłego trybu życia, chleb był synonimem dostatku, sytości, zdrowia (życzenie Św. Brat Alberta: "obyście byli piękni, jak chleb, czyli zdrowi"), a dziś w szatański sposób stał się synonimem choroby i cierpienia, w bogatych społeczeństwach odrzucany!:-( Czasem się zastanawiam nad tym, czy Bóg się pomylił, że zawarł w modlitwie prośbę o chleb powszedni, nie o mięso, mleko, ale o chleb? Doskonały Bóg kontra niedoskonały człowiek? Gdzie jest prawda? Tysiące lat pożywienia dającego ludziom zdrowie i siłę i kilka lat "naukowych", a raczej pseudonaukowych szalbierstw próbujących wszystko odwrócić. 
No, tak, ale dziś chleb nie jest już tm chlebem dającym zdrowie i siłę! Jest mieszaniną "chlebopodobną" - niby chlebem ze skrobią pszeniczną, nadmiarem glutenu, nadmiernie rozbudowanym genomem, pozbawiony cennego błonnika z okrywy owocowo-nasiennej, bez enzymów własnych pozwalających łatwo strawić ziarno, bez cennych białek, energetycznego tłuszczu z ziaren. Za to mamy w tym niby-chlebie mnóstwo sztucznych witamin, polepszaczy, spulchniaczy, barwników, sztucznych enzymów, mamy piękne, pełne, równe bochenki różnorakiego chleba powodującego niestrawność, wzdęcia, alergie i nowotwory. Niestety jest też tak, że dziś upieczenie chleba to tajemnica. Mamy postęp, mamy komputery, komórki, satelity, super auta, ale nie potrafimy w razie kryzysu zapewnić sobie własnymi rękami pożywienia!:-( To przerażające, jak głęboko system zniewolił człowieka. Chwała, że są jeszcze i znowu tacy ludzie, jak Wy, którzy to widzą, rozumieją i starają się poszukiwać i odbudowywać to utracone szczęście!
  Wlada - macie gosp. eko? Pszenica płaskurka - wow! Skąd macie nasiona?
  Olu, a co teraz robisz? Czym się zajmujesz? Masz dalej coś wspólnego z archeo? To zachwycający zawód!
  O mnie więcej jest w wątku powitalnym:-)
03.04.2014 02:44
Wpisy użytkownika Cytuj"
Wlada Niedostępny
Użytkownik
***

Liczba postów: 77
Dołączył: 03.2014
Post: #66
RE: samotnie na wsi
Tak Damik, mamy gospodarstwo eko (czasem staramy się mieć:), działamy w podobnym zakresie co Ty tylko region inny, podejrzałam Twoją stronkę:) Jesli jesteś zainteresowany mogę podać na priv skąd mam płaskurkę i nie tylko, też z gospodarstwa eko, dużo już chyba nie mają ale zawsze coś na rozmnożenie sobie kupisz od nich.

Kiedyś, gospodarz przed pokrojeniem bochna chleba całował go i kreślił znak krzyża, każda najmiejsza okruszyna była skwapliwie zbierana i zjadana. Gdy chleb spadł na podłogę to był grzech, tak samo rzucanie nim czy zabawa. Brało się to stąd, że gospodarz wiedział ile pracy zajmuje zrobienie go, wysianie, uprawa roli, żniwa, mielenie ziarna, wypiek na zakwasie.. A teraz idzje się do sklepu, wybiera krojony bochenek zapakowany w folię, otwiera sję, zjada parę kromek ze środka.. i sruu do kosza resztę, kto by tam te małe kromki dożerał:) Zresztą, to co się dziś kupuje to nie jest chleb tylko jakieś dmuchane niby wypieki. Kto raz próbował prawdziwego chleba, na dobrej mące, wie o czym mówię. Później wrzucę linki do paru ciekawych artykułów, otwierają oczy.
A wracając do samotnej kobiety na wsi-wyrwanie się z miejskiego więzienia dla nnie warte byłoby wszelkich wyrzeczeń, mimo wszystko.
03.04.2014 05:53
Wpisy użytkownika Cytuj"
aeeon Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 142
Dołączył: 03.2014
Post: #67
RE: samotnie na wsi
@Damik - ciekawie piszesz, dobrze, że się na Biblię powołujesz, jakoś ludzie odeszli od tej mądrości, ale nie zapominajmy, że ta księga mówi alegoriami. ;)

Cytat:pięknie przedstawiasz męski punkt widzenia! Tak, tak chyba powinien myśleć i działać dobry, mądry mężczyzna, wtedy na pewno mądra kobieta będzie to doceniać i będzie szczęśliwa w takim małżeństwie.
bez przesady, we mnie też jest wiele zepsucia i głupoty niestety.

Kurcze, powiem wam, trochę mi żal czasami, np. u mnie w rodzinie mają kilka działek rolniczych, właśnie w górach i nikt tego nie uprawia od wielu lat. Grunty z kawałkiem lasu, etc. - wiele jest takich sytuacji. To o czym my tutaj piszemy, ktoś tam marzy, etc. - dla większości ludzi to jest 'przeszłość' i nie chcą do tego wracać, mój tata np. mówi, że nigdy tak nie tyrał jak na roli..
Tak sobie pomyslałem, że przecież wystarczy kilka chętnych osób i coś można zacząć działać, realizować te male marzenia w praktyce. Co myślicie np. o stadninie koni? Nikt nie mówi, że trzeba tyrać tylko od rana do wieczora, choć z tego co obserwuje to na wsi tak to wygląda, np. sobota rano przychodzisz o 7 pracują, wracasz o 19 - pracują :P można np. założyć jakaś agroturystykę czy coś takiego, najwazniejsze to chyba mieć pasję do tego i ja realizować.
03.04.2014 12:09
Wpisy użytkownika Cytuj"
Wlada Niedostępny
Użytkownik
***

Liczba postów: 77
Dołączył: 03.2014
Post: #68
RE: samotnie na wsi
Aaeon takie podejście do roli, samowystarczalności, braku chęci otaczania się tonami niepotrzebnych gadzetów, to dla mnie skutek nacisków społecznych. W każdej głupiej reklamie mowią Ci, ze musisz mieć ten największy telewizor, jeśli Cie na niego nie stać weź kredyt, ten tv pasuje tylko do nowomodnego mieszkania w najlepszej okolicy na który weź oczywiście kredyt hipoteczny i spłacaj go do 80-tki pracując w współczesnych obozach pracy. Uproszczenie, ale to właśnie to jest pakowane nam co dzień do głow. Po co? By miec pewność ze niewolnicy nie zwolnią się z pracy i zawsze bedzie można ich kontrolować, uzależniać suplementami diety i nibyjedzeniem(pełnym takich świństw że swoim świniom bym go nie dała-serio), ich potomstwu mieszać w głowach od najmłodszych lat by łatwiej się nimi sterowało, pozbawiając kultury, honoru i inteligencji. Dlatego wolę też pracować u siebie, mimo że bywa ciężko. Przynajmniej wiem że żaden bank, korporacja, itp. nie mają na mnie i moje dzieci żadnego wpływu. A to dla mnie ważne. Trochę chaotycznie bo mi się złość ulała:)
Zaczęłam pisać na tym forum bo chcę by moje dzieci w przyszłości nie były same w tym myśleniu, by chociaż radą pomoc tym którzy chcą wyrwać się z tej niewoli. I nikt nie mówi że bedzie łatwo, ale ta wolność warta jest tego.
03.04.2014 12:32
Wpisy użytkownika Cytuj"
aeeon Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 142
Dołączył: 03.2014
Post: #69
RE: samotnie na wsi
Rozumiem Cię Włada, ja myślę trochę podobnie, choć własnie też zauważyłem, że jak mówię na te tematy to pojawia się jakas złość, emocje, etc. Może teraz nie, ale w wielu wypadkach tak było, szczególnie jak rozmawiałem z kimś kto miał odmienne opinie. To tez jest zniewolenie, wewnętrzne. Wolę tylko patrzeć tak całościowo na wolność. Btw, co z przymusową edukacją? Bodajże w Irlandii nie ma przymusowej edukacji, możesz nie posłać dziecka do szkoły i sama mu dawać edukację tak jak uważasz za słuszne.
Ja akurat nie oglądam tv i generalnie mogę żyć bardzo skromnie, bez tych wszystkich gadżetów, w zasadzie to obecnie własnego telefonu nie mam, w jednych butach chodze już 7 lat.

Btw, skąd Włada jesteś? tak myslałem, że fajnie by było choć na pare dni przyjechać i popracować, tak do kogoś, zobaczyć jak ktoś w ten sposób żyje w praktyce.
Mimo, że częściowo wiem, bo nademną mieszkają ludzie którzy częsciowo w ten sposób żyją, i często bierzemy od nich warzywa, ale nie sa do końca dobrym przykładem.
03.04.2014 12:58
Wpisy użytkownika Cytuj"
Wlada Niedostępny
Użytkownik
***

Liczba postów: 77
Dołączył: 03.2014
Post: #70
RE: samotnie na wsi
Jestem z Kurpii Zielonych, między Mazurami a Podlasiem:) Damik chyba blisko Ciebie mieszka?

Ciężko z domowym nauczaniem, musisz mieć szereg zaświadczeń urzędowo-lekarskich i Bóg wie co jeszcze.
03.04.2014 13:14
Wpisy użytkownika Cytuj"
Amelia Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 40
Dołączył: 03.2013
Post: #71
RE: samotnie na wsi
Wlada, ta wolność naprawde warta jest tego, popieram Twoje myśli z całego serca.

Ale zrezygnowanie z życia w systemie i zamieszkanie na wsi, pójście w stronę zupełnie innego życia to.... musi być prawdziwa POTRZEBA Serca, najgłębsza z potrzeb, jaką człowiek nosi w sobie.
U mnie tak właśnie było, ucieczka z miasta... to była moja najgłebsza potrzeba. Nie  żadna fanaberia... ze może zamieszkam sobie na wsi, bo tak się nudzę i pouprawiam sobie marchewkę przez parę lat... owszem i tak można, nie chcę nikogo krytykować... ale wtedy tkwi się nadal w systemie i nie ma się  pojecia życiu na wsi... o pracy, o zwyczajach, o ludziach... nie wie się nic o prawdziwym życiu.
Bo przynajmniej dla mnie, zycie na wsi ze wszystkimi jego trudami, jest zyciem prawdziwym, a gdy idę do ogrodu i wkładam rece do ziemi sadzę, sieję... wiem ,ze to jest właśnie TO... to, czego całe swoje życie pragnęłam... to jest właśnie ta potrzeba duszy, która pozwoli każda trudnośc przezwycięzyć, bo jesli jest marzenie, to otrzymuje sie siłę i moc do jego realizacji... a cały Wszechświat wtedy sprzyja!

Paulo Coehlo stał się moim przewodnikiem w mojej Pielgrzymce ku spełnieniu marzeń, a jego słowa wytyczną, afirmacją, która jak mantrę powtarzałam w trudnych chwilach, aby nie zbaczać nigdy z raz obranej drogi!

Własnoręcznie upieczony chleb... to dla mnie coś wspaniałego, to luksus... o tym, żeby upiec w piecu chlebowym chleb, a potem napawać się jego niepowtarzalnym zapachem i smakiem, latami marzyłam.
To jak powrót do dzieciństwa, do zapachu i smaku tamtego chleba, który babcia z takim namaszczeniem i ze znakiem krzyża kroiła!

Tradycja wypieku własnego chleba i jej zachowanie to niezwykle wazne dla nas i dla naszych dzieci.
03.04.2014 14:38
Wpisy użytkownika Cytuj"
Olala Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 42
Dołączył: 03.2014
Post: #72
RE: samotnie na wsi
Ogromnie się cieszę, że tu jesteście :) Tyle ważnych myśli tu przelatuje, dokładnie tak, jak to ujął Damik.
Zatem po kolei:
Jeśli chodzi o dietę surową, to jest to najprostsza i najnaturalniejsza dieta, jaka może być. To właśnie odejście od gotowych i sztucznych produktów, które serwuje nam supermarket i fast food. To coś więcej, bo wszystko jest skażone i zanieczyszczone, ale dalsza obróbka termiczna jeszcze bardziej modyfikuje chemię, sprawiając, że to, co jemy nie służy nam, tylko szkodzi. Poza tym temp powyżej 40 st niszczy naturalne enzymy, sprawiając że jeszcze trudniej się trawi i w konsekwencji organizm słabnie i choruje. Nie będę tutaj wykładać teorii, w necie jest pełno stron na temat surowej diety (z ang. raw food, po polsku witarianizm) - zainteresowani mogą odszukać :) Poza tym, zdaje się w Raju Adam i Ewa jedli tylko to i tylko tak, jak wydała to Ziemia. W Piśmie Świętym jest wiele odniesień do diety (nie mam pod ręką wypisów, ale jeśli ktoś zechce to poszukam).
Chleb stał się symbolem, bo to pierwsze i podstawowe pożywienie. Odkąd człowiek poskromił dzikie zboża, zaczął robić podpłomyki, potem z tego powstał bochenek. Ratował od głodu, bo mięso było luksusem i nie każdego było na nie stać i nie codziennie. Niestety współczesny komercyjny chleb ma się nijak do chleba tradycyjnego. Wystarczy przez np miesiąc nie jeść, by oczyścić organizm i dopiero wtedy, po zjedzeniu nawet jednej kromki pojawia się zgaga, niesmak i dolegliwości żołądkowe. Ktoś, kto je na co dzień, tego nie odczuje, nawet nie czuje tego paskudnego smaku. Ja planuję robić chlebek raw, czyli raczej suszony a nie wypiekany, z namoczonego ziarna (podobno w ogóle nawet przy tradycyjnym chlebie powinno się moczyć - co likwiduje szkodliwe inhibitory w ziarnach, a najlepiej kiełkować ziarno przed mieleniem).
Wszystkie alergie pokarmowe, nietolerowanie surowych warzyw, problemy z wątrobą po surowej cebuli, itp wynikają właśnie z tego, że człowiek się odzwyczaił od naturalnego jedzenia. Polecam głodówkę leczniczą (albo 2-3 tygodnie na diecie warzywnej niskobiałkowej), po oczyszczeniu organizmu okazuje się, że można jeść surową cebulę, że po zjedzeniu buraka nie siusia się na czerwono (czyli jelita lepiej działają), że znikają dotychczasowe dolegliwości, migreny, itp. 
Odnośnie zarządzania setką chłopa... To fakt, widać różnice między tymi starszymi (nawet nie "wiekowymi") a młodszymi ludźmi. Teraz młodzież, a nawet ludzie w moim wieku, nie szanują pracy, trudu, innych ludzi. Byle odfajkować, pobrać pieniądze i pójść je wydać (tak samo nie szanują pieniędzy, skoro nie trzeba się natrudzić by je zdobyć). Myślą jedynie o tym, jak nie robić. W ich przypadku trzeba było się mocno natrudzić by praca szła. Szczerze mówiąc, jeśli miałam wpływ, to takich nie zatrudniałam. Zdecydowanie lepiej pracuje się z tzw marginesem, ludźmi, którzy przesiadują pod sklepem, jak nie ma co robić. Oni potrafili docenić pracę, potrafili współpracować z innymi, sami z siebie wiedzieli, co trzeba robić. Do pracy przychodzili trzeźwi, czyści (codziennie świeże ubranie!), kulturalni (rzadko przy mnie bluzgali!). I naprawdę łatwiej pracować z takimi ludźmi niż nawet z miastowymi. Takie moje wnioski i doświadczenie. Na zakończenie żegnaliśmy się jak jedna wielka rodzina, ze łzami w oczach...
I na koniec jeszcze o wolności. Ja od dziecka chciałam mieszkać na wsi. Odkąd pojechałam pierwszy raz na wakacje, gdy uczyłam się doić krowę, codziennie rano wychodziłam z nią na łąkę, gdy zbierałam owoce (moje pierwsze zarobione pieniądze), spałam w oborze z nowonarodzonymi prosiętami i pilnowałam żeby nie marzły, itd. Potem zawodowo pracowałam po wsiach i odludziach. Miesiącami bez cywilizacji. Wróciłam do miasta i czuję się zniewolona. Tym, że wszechobecne reklamy mówią mi, czego jestem warta i co robić by być bardziej, szybciej, lepiej. Tym, że bombardują mnie idiotyzmy polityków i nie mogę w rozmowie powiedzieć ludziom, że "sory, nie wiem co zrobił jakiś pacan z Wiejskiej i mam to gdzieś". Tym, że muszę codziennie mieć inny ciuch na sobie, bo "trzeba trzymać standardy". Tym, że traktują mnie za dziwaczkę, bo się nie maluję, nie chodzę w szpilkach i nie wiem, kim jest jakaś aktorka i serio nie wiem czym się różni smartfon od ipoda, tableta czy czego tam jeszcze. Tym, że muszę iść utartym szlakiem, zgodnym z aktualnymi trendami kariery, mody, światopoglądu. Owszem, nawet w mieście nie muszę, ale presja społeczeństwa jest wszechobecna, nachalna i bardzo często podświadoma, niezauważalna tak na pierwszy rzut oka. Nie nadążasz za tym tempem - wypadasz z życia, z towarzystwa, zostajesz dziwakiem. Czuję rozdarcie między tym, czego pragnę a tym, co muszę. Muszę zarabiać więcej, żeby kupić zdrowe pomidory, zapłacić rachunki, podatki, coraz większe i więcej. Jak się ma dziecko, to jest jeszcze trudniej. Bo nie wychowa się go na swój sposób: dzieci jeszcze bardziej ulegają presji i ostracyzmowi. Nie chodzi tu nawet o szkołę, można w końcu uczyć w domu, ale o podwórko (którego zresztą już nie ma). Itd, itp, etc. 
Ta wolność, którą czuję w sobie, wyrywa się, pragnie się manifestować, ale nie chce walczyć o prawo do bytu w świecie zdominowanym przez zakładników reklam i płytkości. Nie chcę udowadniać, że moja wolność, moja inność jest tak samo ważna, jak inność reszty ludzi.
03.04.2014 17:24
Wpisy użytkownika Cytuj"
aeeon Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 142
Dołączył: 03.2014
Post: #73
RE: samotnie na wsi
Cytat:W Piśmie Świętym jest wiele odniesień do diety (nie mam pod ręką wypisów, ale jeśli ktoś zechce to poszukam).
Nie można jeść żywych zwierząt, krwi i stworzeń wodnych bez płetw, np. osmiornice, krewetki, kraby, etc. Być może coś jeszcze tylko zapomniałem, na 100% żywych zwierząt.

postanowiłem to sprawdzić z tym jedzeniem w jednej książce i trafiłem na coś takiego:

"The attraction between the sexes, therefore, is a Divinely ordained, holy desire. Its purpose is simple: to draw together male and female souls for the sake of merging together. In this way,both together can see the universe from an outlook of male and female harmony, instead of separately seeing only one half of the greater picture. Men and women, therefore, need each other, not just for the sake of having children to propagate the species, nor just for the pleasures
of sexual intimacy. Men and women need each other, spiritually, so as to learn the unique spiritual perspective and outlook that is inherent to the other. Only the two together can be called complete “man”. "

A to jeszcze ciekawsze..
"Adultery is one of the greatest sexual blemishes, one that cannot be rectified. Once a married
woman has received the soul of another man (through the act of sex), the natural dwelling of the
soul of her husband within her psyche is permanently dislodged. Her relationship with her
husband will never be able to achieve the level of spiritual harmony that marriage was destined
to accomplish. "

Teraz wiadomo, dlaczego tyle rozwodów..

Wiem, że to mały offtop, ale wrzucam to bo uważam, że to istotna myśl, która podsumowuje to co pisałem wcześniej.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.04.2014 19:04 przez aeeon.)
03.04.2014 18:08
Wpisy użytkownika Cytuj"
AlicjaM Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 11
Dołączył: 02.2014
Post: #74
RE: samotnie na wsi
Kiedys sprawdzalam w Biblii, co mozna jesc i uzupelniam wypowiedz Aeeona: mozna jesc jedynie zwierzeta rogate i rownoczesnie parzystokopytne.

I uzupelnienie do stworzen wodnych: musza miec rownoczesnie i pletwy i luski.
Dietetyka zajmuje sie od wielu lat i wiem, ze nie ma uniwersalnej diety. W zaleznosci od klimatu, grupy krwi - sa rozne przeciwwskazania lub zalecenia. I np. zgodnie z medycyna chinska - pozywienie gotowane posiada niezbedna do zycia energie. Oczywiscie stosujac przyprawy rozgrzewajace do row food (ostatnio modna dieta), mozna go "rozgrzac". Jednak kazdy z nas ma mozliwosci sprawdzenia na sobie, co dla niego dziala najlepiej. Zasada: jesli po posilku czujemy sie senni, zmeczeni lub glodni - to nie jest to, trzeba szukac dalej. Jednak najwazniesza regula w zywieniu jest spozywanie lokalnych produktow. Kazdy skrawek Ziemi ma wszystko, co potrzebne aby wyzywic i utrzymac w zdrowiu (wyleczyc) jego mieszkancow.

poprawka do teksu - ma byc RAW FOOD oczywiscie
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.04.2014 20:36 przez AlicjaM.)
03.04.2014 19:41
Wpisy użytkownika Cytuj"
Olala Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 42
Dołączył: 03.2014
Post: #75
RE: samotnie na wsi
Tutaj macie informacje o diecie według Pisma Świętego http://pismoswiete.republika.pl/zdrowie/...rowie.html

Warto poznać lepiej to, co się je i sposób, w jaki się przyrządza pokarmy. Jedzenie to też trochę filozofia i nie tylko dieta, a styl życia. Dlatego najważniejsze to czuć się dobrze i mieć wewnętrzną pewność, że nam to służy. Ja się czuję dobrze po raw i tyle. Inni potrzebują mięsa, inni węglowodanów. Dla każdego jest miejsce na tym świecie :)
04.04.2014 00:01
Wpisy użytkownika Cytuj"
Jacek Offline
moderator
****

Liczba postów: 305
Dołączył: 02.2012
Udostępnione galerie: 9
Post: #76
RE: samotnie na wsi
Jesteście cudowni ;) Piękna dyskusja bardzo płynnie przeszła z jednego tematu na inny, mamy tu tytułowy temat: "możliwości życia samotnej kobiety na wsi" oraz nie-na-temat czyli tzw. forumowy offtop: "dieta surowa" oraz "piwo własnej roboty" a także "jak wykonać olejek eteryczny" (ten dwa ostatnie tematy udało się wyodrębnić i przenieść do nowego wątku).
Proponuję zasadę, która jest ogólnie przyjęta na publicznych forach: tworzymy wątek a potem staramy się dyskutować w ramach tematu wątku. Jeśli przyszedł nam do głowy kolejny całkiem inny temat to zerkamy czy na forum istnieje odpowiedni wątek, jeśli takiego nie ma to zakładamy nowy wątek.
 W przeciwnym wypadku :
-forum będzie nieczytelne dla przyszłych dyskutantów i trudniej będzie się nowej osobie włączyć w temat.
-przyszłym czytelnikom szukającym informacji trudniej będzie odszukać interesujący fragment wiedzy gdyż będzie on zaszyty w innym niepowiązanym wątku.

Bezinteresownie dzielicie się swoją wiedzą i inspiracją. Jesteście wspaniałymi rozmówcami. Wykonujecie cudowną czynność: puszczacie w świat informacje. Jeśli do tego zadbamy o przejrzystość i czytelność to Wasze wątki będą wkrótce uzupełniane przez kolejne osoby i w konsekwencji będziemy mieć tu cenną, interaktywną bazę wiedzy o samowystarczalności wspieraną przez pasjonatów-praktyków ;)

Moderator

04.04.2014 01:21
Wpisy użytkownika Cytuj"
Olala Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 42
Dołączył: 03.2014
Post: #77
RE: samotnie na wsi
Bura od Admina ;) Fakt, nasza rozmowa potoczyła się w wielu kierunkach, łamiąc zasady. Wot, kolejny dowód na wyższość rozmów przy ognisku ;)
Obiecuję poprawę :)
04.04.2014 12:45
Wpisy użytkownika Cytuj"
Wlada Niedostępny
Użytkownik
***

Liczba postów: 77
Dołączył: 03.2014
Post: #78
RE: samotnie na wsi
Więc Samotna Kobieto na Wsi;) kiedy planujesz wielki exodus? Masz upatrzone jakieś ramy czasowe? Konkretna okolicę? 

Czy pod wpływem tego watku Twoje lęki sie zmniejszyly?
04.04.2014 19:18
Wpisy użytkownika Cytuj"
Olala Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 42
Dołączył: 03.2014
Post: #79
RE: samotnie na wsi
Muszę ogarnąć stronę finansową oraz to, z czego będę się tam utrzymywać.
Pojechać na rekonesans w teren. Mam upatrzonych kilka ofert, ale dopiero na żywo okaże się, czy to to. Wiecie zresztą, musi chwycić za serce :)
Nieśmiało się też rozglądam za kimś, kto ew chciałby zostać moim sąsiadem ;)
No i pozostaje sprawa mojej firmy - zamknąć czy szukać kogoś, kto ją za mnie przejmie...
Mam teraz chaos w głowie. Muszę odpocząć, wyciszyć się i spokojnie wszystko opracować. Mam tu kilka zobowiązań, których nie mogę rzucić ot tak.
04.04.2014 20:28
Wpisy użytkownika Cytuj"
Jacek Offline
moderator
****

Liczba postów: 305
Dołączył: 02.2012
Udostępnione galerie: 9
Post: #80
RE: samotnie na wsi
(21.03.2014 00:40)Damik napisał(a):  Jak coś to pytaj Olala, rozwiejemy Twoje obawy i podpowiemy co i jak, bo warto :-)

(24.03.2014 19:43)Wlada napisał(a):  Gdybyś potrzebowała praktycznych wskazówek jakichś służę pomocą:)

Masz i moje wsparcie, wraz z Elizą jesteśmy w trakcie takiego przeobrażenia w kierunku większej samowystarczalności, organizujemy zagrodę wiejską od podstaw oraz w naszym bezpośrednim sąsiedztwie powstaje kolejna. Jeśli możemy jakoś pomóc to pytaj.

ekoosada.pl
05.04.2014 01:19
Wpisy użytkownika Cytuj"
Olala Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 42
Dołączył: 03.2014
Post: #81
RE: samotnie na wsi
Wiem, dziękuję :)

Chodzi o to, że mam taki mętlik, że nawet trudno pytać o coś konkretnego. Mam sporo informacji, ciekawych stron, pomysłów, ale wszystko to wygląda jak wielka rupieciarnia. Trochę się zaczęłam w tym gubić, wszystkie początki zawsze są takie same - więc to mnie nie zraża.
Żeby nie porywać się z motyką na słońce, to muszę mieć jakoś tę stronę finansową zabezpieczoną. Z samego ogrodu warzywnego się nie utrzymam. Zresztą zanim to wszystko wyrośnie (wliczając w to moje błędy i potknięcia)...
05.04.2014 01:39
Wpisy użytkownika Cytuj"
Amelia Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 40
Dołączył: 03.2013
Post: #82
RE: samotnie na wsi
Świetnie było Was poznać i pogadać! Olala, życzę powodzenia w realizacji planow, a gdybyś miała jeszcze jakies pytania to pytaj! 
Mam nadzieję, że Tobie się uda, mnie przerosła rzeczywistość.

I gdyby ktoś z Was miał ochote zobaczyć, jak wygląda w praktyce życie samotnej kobiety na wsi, to zapraszam!
06.04.2014 10:42
Wpisy użytkownika Cytuj"
justyna Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 32
Dołączył: 01.2014
Post: #83
RE: samotnie na wsi
Hej Olala,

Ciekawa 2014-04-06 dyskusja, tylko potwornie dużo wątków i trudno mi było wszystko zgłębić do końca. Więc nie wiem czy przeoczyłam coś czy nie - ale pojawia mi się pytanie - czy dla Ciebie jest ważne żeby mieszkać zupełnie sama? Nie chodzi mi o faceta, raczej o grupę ludzi. Bo przecież można zamieszkać w pobliżu tworzących się osad czy wspólnot czy jakby to nazwać... Ja od niedawna mieszkam na wsi ale i po półtora roku widzę jak ważne jest sąsiedztwo osób podobnie  czujących - kontakt z miejscowymi nie zawsze jest łatwy i raczej tego nie zastąpi... Ja mieszkam z rodziną ale często zostaję sama z dzieckiem i czasem nie jest lekko...
06.04.2014 15:15
Wpisy użytkownika Cytuj"
pass Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 27
Dołączył: 04.2014
Post: #84
RE: samotnie na wsi
O żywności surowej. Kiedy człowiek zjada żywność poddaną wcześniej wysokiej temperaturze, to we krwi zwiększa sie stężenie leukocytów, co jest typowym objawem obronnym organizmu.

O sąsiadach. Nie pamiętam dokładnie, ale przeprowadzono badania kto w jakim stopniu wpływa na nastrój człowieka, i stwierdzono, że sąsiad ma dużo wiekszy niż przyjaciel mieszkający 2 kilometry dalej. Pewnie sąsiad w bloku za ścianą bardziej niż sąsiad za miedzą, ale niewątpliwie w obu przypadkach jest to niezwykle istotny czynnik przy wyborze swojego miejsca.

O produkcji energii elektrycznej. Podobno inwestycja pełnoprawnej instalacji (żródło prądu, inwerter i ew. akumulatory z elektroniką ładowania) zwraca się po kilkunastu latach, ale zależnie od potrzeb można to robić na różne sposob - od zasilania własną energią tylko wybranych odbiorników albo ręczne ich przepinanie, przez oddawanie energii do sieci, po zupełne zapomnienie o dostawcach energii. Co do źródła, to do efektywnego wykorzystania wiatraka potrzebny jest otwarty teren, co często jest niedostępne, ale jeśli jest, to pewnie warte jest rozważenie go jako uzupełnienie paneli solarnych. Szeroki kawałek nieba dla paneli chyba każdy znajdzie. Warto zwrócić uwagę, że dla różnych rodzajów ogniw ich efektywność przy zachmurzeniu może się bardzo różnić. Dla zorientowania się, jakiego rzędu są to ceny, wystarczy na Allegro wpisać: elektrownia, przy czym podane tam moce są maksymalne, czyli dotyczą pełnego nasłonecznienia i prostopadłego ustawienia panela, a w przypadku wiatraków dość silnego wiatru.
07.04.2014 02:35
Wpisy użytkownika Cytuj"
Damik Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 71
Dołączył: 01.2013
Post: #85
RE: samotnie na wsi
O! To widzę trochę siedziało, jak mnie nie było:-)
09.04.2014 03:04
Wpisy użytkownika Cytuj"
Olala Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 42
Dołączył: 03.2014
Post: #86
RE: samotnie na wsi
Nie odzywam się, bo właśnie wprowadzam w swoje życie zmiany. Wszystkich, którym nie odpowiedziałam na prywatne wiadomości bardzo przepraszam, nadrobię najszybciej, jak się da :)
Mam już w głowie plan, przynajmniej główne założenia. Częściowo będzie to "pójście na żywioł", ale wierzę, że wszystko się ułoży. Bo wiem, że wystarczy pragnąć, zacząć działać a dalej pokieruje nami Wszechświat :) Zatem: przemyślałam wszystko, przeanalizowałam swoją sytuacją duchowo-materialno-rozwojową i nie ma już odwrotu. Klamka zapadła. Zaczęłam swoją własną życiową rewolucję!
Nie chcę żyć w średniowieczu, chcę mieć ciepło i wodę w kranie, a także internet. Nie dlatego, że muszę, ale by móc z tego korzystać, gdy będzie mi to potrzebne. Nie chcę żyć na odludziu w pustelni, tylko wśród ludzi, którzy mają podobny system wartości jak ja. Nie chcę chodzić w worku po ziemniakach, mam kolczyki i tatuaże, mam też książki i parę gadżetów, z którymi się nie rozstanę, ale nie chcę być w pogoni za światem materialnym. Wybieram drogę środka i ze wszystkiego, co jest dostępne na świecie, biorę tylko to, co mi służy, pomaga i pozwala na mój rozwój w zgodzie z harmonią świata.
09.04.2014 17:01
Wpisy użytkownika Cytuj"
aeeon Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 142
Dołączył: 03.2014
Post: #87
RE: samotnie na wsi
Ja myślałem o czymś bardziej 'extreme', bez prądu, bez internetu, woda na zewątrz, wc na zewnątrz, bez zabezpieczeń finansowych, etc. W sumie w domu rodzinnym mojego taty tak jest, tyle, że prąd jest. Pamiętam, że po deszczu woda się robi żółta. Problemu z tym nie ma, człowiek się przyzwyczaja. Wodę żeby się umyć mozna nieco podgrzać, nie jest to żaden problem, najwazniejsze, żeby w domu było ciepło i były zapasy jedzenia na zimę.. Drewno na opał z lasu, tylko tyle ile potrzebuję.
W sumie nie jest to 'extreme', to są normalne warunki, po prostu dzisiaj standardy się nieco zmieniły.
Internet to wynalazek ostatnich 15 lat, a człowiek już sobie bez niego nie wyobraża życia ;) Robiłem test kiedyś na studiach jeszcze, ponad pół roku nie miałem neta, żaden problem, miałem o wiele czystszy umysł, czytałem wtedy różną literaturę, medytowałem, etc.
Mi się podoba taka idea jak u Thoreau, tyle, że nie w całkowitej samotności jak on, mimo, że lubię samotność.
Może myslę trochę dziecinnie i naiwnie, ale tak jakoś nie potrafię inaczej :P
Extreme to był Chris McCandles, wiemy jak jego losy się potoczyły..

Powiem wam, że gdyby nie to, że jest mi całkowicie obcy katolicyzm i nigdy nie miałem wiekszej styczności z tą religią, bo chyba już bym dawno został jakimś pustelnikiem albo poszedł do wspólnoty tego typu :P
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.04.2014 19:20 przez aeeon.)
09.04.2014 18:35
Wpisy użytkownika Cytuj"
Wlada Niedostępny
Użytkownik
***

Liczba postów: 77
Dołączył: 03.2014
Post: #88
RE: samotnie na wsi
Cieszę się że podjelas ostateczna decyzje:)! Dawaj koniecznie znac, od czasu do czasu, jak Ci idzie, z duza checia bede kibicowac!
Wszechświat na pewno Ci sprzyja, jest wiosna, idzie nowe. Czas na zmiany!

Aeeon ja mieszkam w takich warunkach od urodzenia i ani i w głowie to zmieniac. Bywa ciezko zimą ale to nic az tak strasznego. A inaczej jednak patrzy sie na zycie..
09.04.2014 19:35
Wpisy użytkownika Cytuj"
pass Offline
Początkujący
**

Liczba postów: 27
Dołączył: 04.2014
Post: #89
RE: samotnie na wsi
Lepiej mieć uncję złota zakopaną w ogródku niż nie mieć. W późnych latach trzydziestych dla wielomilionowej mniejszosci to decydowało o życiu i śmierci, a myśleli, że żyją w cywilizowanym świecie. W obecnym wieku pod pretekstem pomówień o bombie w wyniku irracjonalnej polityki okupacyjnej umierają miliony ludzi, więc trzeba być bardzo zaślepionym, żeby dać sobie wmówić, że teraz mamy czasy bardziej humanitarne.
09.04.2014 22:38
Wpisy użytkownika Cytuj"
Wlada Niedostępny
Użytkownik
***

Liczba postów: 77
Dołączył: 03.2014
Post: #90
RE: samotnie na wsi
Pass przepraszam bardzo, ale kto i gdzie mowi tu o nadejsciu bardziej humanitarnych czasów? Ja zawsze ostrzegam i doradzam by pamietano o sobie, mieszkalo na swoim, uwolnilo sie od  zaleznosci sztucznie tworzonych przez wspolczesnosc bo nie ku dobremu to idzie, ale ku NOWEMU. Zapasy zlota i srebra sa dobrym zabezpieczeniem, ale skad wiedziec jak bedzie? Najwazniejszy jest wlasny dach nad glowa, woda, ciepło i wlasna zywnosc. Moj pradziadek mial zloto by chronic przyszlosc swojej rodziny. Sprzedal ziemie by zabezpieczyc sie w zlocie wlasnie; od 1931 wysprzedawal je po trochu by wyzywic rodzine. Na dlugo nie wystarczylo, inflacja, a ziemii by uprawiac duzo juz nie bylo, gęb za to sporo. Byl głód. Ja na pewno nie popelnie
 tego bledu. Podstawa jest dla mnie samowystarczalnosc a nie takie materialne zabezpieczenie. A to jest przyklad wziety z zycia mojej rodziny a nie filozoficzne rozmyslania.
Ale znow offtop..
10.04.2014 05:43
Wpisy użytkownika Cytuj"





Kontakt  współpraca  Wersja bez grafiki  RSS