Forum Ekoosada
Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Wersja do druku

+- Forum Ekoosada (http://ekoosada.pl/ekowioska)
+-- Dział: POSZUKIWANIA LUDZI I MIEJSCA (/forumdisplay.php?fid=14)
+--- Dział: SZUKAM-OFERUJĘ SĄSIEDZTWO, TOWARZYSTWO, WSPÓŁPRACĘ (/forumdisplay.php?fid=52)
+--- Wątek: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? (/ekologiczne-autarkia-czy-ktos-jest-realnie-chetny-do-budowania-jej-od-podstaw-id1247)

Strony: 1 2


Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Weganka - 07.09.2019 15:00

Witajcie, szukam osób, które zdecydowane są do wspólnego tworzenia swojego rodzaju autarkii, która powstanie na wypracowanych razem przez nas zasadach. W ogólnym zarysie ma to być sąsiedzka sieć odrębnych gospodarstw, które będą ze sobą współpracowały i wzajemnie się wspierały. Czyli mamy łączące nas obszary działania, możemy też wydzielić z nabytego terenu część wspólną służącą spotkaniom, obradom, ewentualnym warsztatom i co tam jeszcze byśmy ustalili, ale każdy ma ten przysłowiowy kawałek podłogi, do którego nikt mu się nie wtrąca. Zależy mi na zebraniu w jednym miejscu świadomych ludzi, którzy chcą żyć w otoczeniu normalnych sąsiadów, ponieważ doświadczenia znajomych, którzy osiedlili się samotnie na wsi i dla całej wioski są dziwolągami (bo np. nie mogą patrzeć na uwiązane na łańcuchach i wyjące cały dzień psy), jak na razie skutecznie zniechęcają mnie do jakiegokolwiek ruchu. Z kolei różne ekowioski, o których do tej pory gdzieś tam czytałam, mają już narzucone odgórnie zasady i w sumie nawet gospodarząc niby na swoim dostosować się musisz do odgórnych wytycznych - np. musisz budować się w określonej technologii. 

Proszę odezwijcie się, żebym choć zorientowała się na ile to forum żyje i czy jest nadzieja, że znajdę tu jakąś ekipę, która jest realnie nastawiona na zmiany w swoim życiu.


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Miroslaw - 08.09.2019 12:07

Witam,
Zainteresował mnie Pani wpis. Mam mieszkanie w Poznaniu ale od kilkunastu lat posiadam też nieruchomość na wsi (obszar nadnotecki), gdzie głównie przebywam. Wydaje się, że dysponuję bazą do rozpoczęcia wdrażania Pani pomysłu. Jeżeli powyższa odpowiedź Panią zainteresuje proszę o odpowiedź na stob@vp.pl - chętnie odpowiem na wszystkie pytania.
Pozdrawiam
Mirosław


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Weganka - 15.09.2019 23:16

Odpisałam na maila, ale trochę szkoda, że w taki właśnie sposób zamknęliśmy ten wątek. Mam obawy, że tak właśnie działa to forum - ludzie od razu przechodzą na inną formę kontaktu, nikt nikomu tu nie odpisuje, a kolejne zaglądające osoby mają wrażenie, że nic tu się nie dzieje. Przynajmniej ja przeglądając wiele wątków doszłam do takiego wniosku.
PS Czytających ten wpis zachęcam do odezwania się, bo może w jakiś sposób jednak uda się zebrać w jednym miejscu kilka zainteresowanych taką inicjatywą ludzi.


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - jacekw - 17.09.2019 17:09

Hej!
Myślę, że własnie robimy to o czym napisałaś, czyli "razem ale osobno" - tworzymy eko osadę Truskawkowe Pola. Zapraszam, porozmawiajmy :) 


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Weganka - 21.09.2019 13:48

Truskawkowe Pola,
czy możecie napisać tu coś więcej o Waszej inicjatywnie? Szukałam jakiegoś kontaktu do Was, ale poza fb niczego nie znalazłam, a tam też w informacjach niewiele podaliście, ale za to podaliście opis, który mnie zaintrygował :)  Generalnie jestem za tym, żeby podstawowe reguły omawiać tutaj, ponieważ pokazuje to innym, że coś się dzieje, że coś się da zrobić i przede wszystkim mówi o tym, że są ludzie zainteresowani tą ideą, ale rozumiem także, że możecie sobie nie życzyć pisania o sobie na forum publicznym. Sama podchodziłam do tego forum kilka razy i wydawało mi się, że jest ono martwe i dopiero jak sama założyłam wątek, to widzę jak wielu ludzi odpisało mi w prywatnych wiadomościach.  Mniej więcej widzę już jak to wszystko działa, ale sądzę, że nowych bardzo zniechęcają pootwierane wątki, na których nic się nie dzieje, więc (jak nie robi to Wam różnicy), to proszę odpiszcie tutaj, a jak nie, to podajcie proszę jakiś alternatywny kontakt. Może być telefon - zadzwonię.
Pozdrawiam ciepło i podziwiam, że już działacie.


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - jacekw - 23.09.2019 14:18

Hej! 

No nie reklamujemy się jakoś specjalnie, bo mamy już silną grupę, która faktycznie raczej DZIAŁA zamiast paplać w internetach. Zdecydowanie też wolimy porozmawiać na żywo, przy ognisku, niż toczyć jakieś jałowe dysputy na forach czy fejsikach, bo gadających wszystkowiedzących nie brakuje, tylko jak przychodzi co do czego to jakoś ich nie ma ;-)

Z drugiej strony śmieszy mnie jakieś robienie sekretów i wysyłanie informacji o Super Tajnych Projektach "na priv" :)

Także śmiało, pytaj. Jak będę tutaj to z pewnością odpowiem. Możesz też śmiało pisać na FB, raczej codziennie ktoś tam zagląda. Albo po prostu przyjedź.
Generalnie jest sobie wyjątkowe miejsce, udało się kupić trochę ziemi (w sumie już kilkanaście hektarów), jest grupa ludzi, bardzo różnych, ale też szanujących swoją odmienność. Łączy nas chęć współtworzenia, życia w małej eko-wiosce, razem, ale jednak każdy u siebie, jednak z częścią wspólną. Bliske są nam zasady etyczne permakultury. Nie mamy regulaminu, nikogo nie przekreślamy, ale też nie wyobrażam sobie, żeby chciał z nami zamieszkać miłośnik palenia kaloszami w piecu itd. 
Wszystko się dopiero tworzy (choć już sporo udało się zrobić). Jesteśmy otwarci. Zapraszamy.

Pozdrawiam,
Jacek


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Weganka - 28.09.2019 13:01

O! I to jest najlepsze. W tych prywatnych odpowiedziach zupełnie zaginęłam, a miłośnikiem fejsa także nie jestem. W takim razie do konkretów. Spotkania na żywo nic nie zastąpi, ale przyjechać mogę dopiero pod koniec października, bo póki co jeszcze matrix trzyma mnie w swoich szponach.  Myślę jednak, że warto od razu na starcie uściślić pewne sprawy. Palenie kaloszami u mnie nie wchodzi w grę, bo jestem bardzo proeko, aczkolwiek w granicach rozsądki i np. walka z globalnym ociepleniem polegająca na walce z nami i tolerowaniu wszystkich  antyekologicznych wybryków koncernów i możnych tego świata mnie wkurza. Ale to temat rzeka ... Rozumiem, że adres z fb jest realnym miejscem tworzenia Waszej wioski? A jak wygląda tam cenowo zakup ziemi? Piszesz  "każdy u siebie, jednak z częścią wspólną." - dokładnie to, o co mi chodzi! Czy więc kupuje się od Was jakiś kawałek Waszej ziemi i się na niej samemu buduje i gospodarzy dokładając też się jakoś do części wspólnej, czy można kupić ziemię obok Waszej ekowioski? Jak to w praktyce wygląda? Jak wygląda u Was temat wszechobecnych anten? Preferuję internet stacjonarny(ale zdaję sobie sprawę, że nie wszędzie jest)  i mieszkanie w dużej odległości od nadajników telefonii komórkowej, więc dlatego dopytuję. Jeżeli można prosić o garść takich ( i ewentualnie innych ) ważnych dla zdrowego życia informacji wrzucić tutaj na forum, to będę wdzięczna. Pozdrawiam Alicja


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - jacekw - 29.09.2019 10:35

Cześć Alicja!

Tematów "technicznych" jest tyle, że musiał bym tu godzinę pisać i pewnie i tak było by mało. Do tego takich wątków jak ten było i będzie jeszcze wiele, więc nie ma co za każdym razem... ;-)   Jak ktoś będzie serio zainteresowany i zmotywowany to przyjedzie, zobaczy, opowiemy.

Kwestia ewentualnego osiedlenie się czy zakupu ziemi jest oczywiście kluczowa, więc tu po krótce napiszę jak to wygląda. Przede wszystkim my NIE handlujemy ziemią :)  Nie mamy ziemi na sprzedaż. Można poszukać działki obok nas (nie jest to łatwe, bo głównie lasy państwowe). Można być może dogadać się na jakąś formę dzierżawy. Można też dostać kawałek ziemi za darmo. Pojawił się też wątek wolnej ziemi (zobacz: Ruch Wolnej Ziemi), chwilowo technicznie niewykonalny, ale temat na przyszłość jest.

Lokalizacja na FB jak najbardziej realna :)


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Weganka - 11.10.2019 01:55

Hej Jacku,
chyba masz rację, że za dużo pisaniny, żeby każdemu opisywać jak to tam u Was wygląda. Pooglądałam sobie Was na fejsie i wygląda na to, że udało Wam się już coś stworzyć, więc może podzielisz się doświadczeniami, a może by udało się jakoś koło Was osiedlić ... Czy jest możliwość telefonicznego kontaktu z Wami? Chętnie bym dowiedziała się choć trochę więcej o Waszej ekipie zanim się do Was wybiorę.
Pozdrawiam serdecznie.
Alicja


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - jacekw - 11.10.2019 11:25

Hej! 
Jasne, zdzwońmy się. Jednak wymiana numerów to już jednak na priv ;-)


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Weganka - 20.10.2019 11:38

Oczywiście. Jak ktoś będzie realnie zainteresowany kontaktem, to będzie widział, że jesteście otwarci na współpracę i Cię odnajdzie. Dziś zadzwonię - już się cieszę na poznanie ciekawych ludzi :)


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - jacekw - 08.11.2019 12:46

Weganka, dzięki za odwiedziny. Może podzielisz się na forum swoimi spostrzeżeniami po (wstępnym) zapoznaniu się z naszą grupą (przynajmniej jej częścią) oraz założeniami projektu? Myślę, że byłoby to pomocne dla innych, potencjalnie zainteresowanych by dołączyć.


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Weganka - 05.12.2019 04:08

To ja dziękuję za zaproszenie i możliwość poznania Twojej ekipy. Trudno mi to wszystko na razie podsumować, bo zbyt wiele dla mnie jeszcze jest niewiadomych. Tzn. wygląda to świetnie, są fajni ludzie (poznałam), a to podstawa do jakiegokolwiek działania, jest teren (jeszcze nie widziałam), a to też fundament, a o niektóre detale nie dopytałam, bo to na pierwszym spotkaniu "nie uchodzi" xD. A tak poważnie nie dlatego nie dopytałam, ale uznałam, że pierw sami musicie zdecydować czy w ogóle chcecie coś tam więcej mi mówić, więc uznałam, że dopiero jak zaprosicie mnie na drugie spotkanie, to będę się czuła upoważniona do pytania o szczegółowe zasady obowiązujące u Was. Przy pierwszej kawie i tak zadałam pierdylion pytań, a kolejne by już chyba wyglądały na jakieś szpiegowanie :) Jak pierwsze wrażenie? Podobało mi się, że różniąc się w niektórych kwestiach dość mocno, świetnie się dogadujecie, a przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Jednak jednomyślność w priorytetach pozwala pokonać jak widać pozostałe różnice. No i ten Wasz zapał mnie ujął, ogromna wiedza w wielu kwestiach, widoczna wyraźnie pozytywna energia i dość zbieżne z moim podejście do zasadniczych kwestii. Tak to na pierwszym spotkaniu odebrałam, a mam nadzieję, że kolejne mogą być jeszcze ciekawsze i będę mogła innym - za Twoją zgodą oczywiście - coś więcej napisać.


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Ziemir - 07.12.2019 15:12

Gdzie to gdzie to


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - jacekw - 08.12.2019 19:32

(07.12.2019 15:12)Ziemir napisał(a):  Gdzie to gdzie to
Wielkopolska północna, koło Czarnkowa.

http://www.truskawkowepola.pl/


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Weganka - 14.12.2019 05:23

Ziemir i inni.
Udało mi się odwiedzić Truskawkowe Pola i powiem Wam, że wróciłam zniesmaczona - sobą! Po prostu gospodarz wbił mnie w parkiet. Zawsze wydawało mi się, że jestem taka mega hiper eko bio i w ogóle, a tu się okazało, że ja się dopiero muszę zacząć wielu rzeczy uczyć. Nie, nie spotkałam się z żadnym pouczaniem czy krytyką, a wręcz przeciwnie, ale przy bardziej szczegółowym omawianiu pewnych kwestii sama zobaczyłam moje braki. Na szczęście Jacek szybko temu zaradził i polecił mi książkę, która ponoć poukłada mi w głowie :) A teraz odnośnie samych Truskawkowych, bo miejsce mnie zauroczyło. Po prostu dokładnie to, co mi chodzi po głowie -  prawie w lesie, ale w otoczeniu podobnie myślących i podobnie nastawionych do życia ludzi, którzy chcą realizować podobne do moich cele. No lepiej by się nie dało trafić i teraz pozostaje tylko jedna kwestia. Jest tam opcja pochodzenia (nie obiecuję, że będzie łatwo) za kolejnym terenem, który można wspólnie zasiedlić tak, jak to już zrobiła jedna ekipa. Potrzebne są jeszcze ze 4 osoby, które chcą tworzyć gospodarstwa w oddalonym od przypadkowych  ludzi terenie, ale z tym komfortem, że jest już tam przyjazna ekipa, która przetarła nam te leśne ścieżki. Oczywiście w grę wchodzą osoby, które podchodzą z pełnym szacunkiem do przyrody, zwierząt, gleby, a także  sąsiadów i w takim duchu pragną tam gospodarować. Jak komuś chodzi po głowie podobna do naszej wizja na życie, to odzywajcie się tu lub na privie - jak komu wygodniej. Jacku, jeżeli pominęłam coś ważnego, to dopisz proszę, bo jak zwykle dotarłam tu w środku nocy i jestem już trochę nieprzytomna, więc mogłam o czymś zapomnieć. Dobrej nocki wszystkim.


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - kaczkanawodzie - 06.01.2020 15:56

Hej Weganko
Nie jestem zainteresowana tworzeniem autarkii, choć idea jest jak najbardziej wspaniała. Mój okręt dobija już do jesieni życia, zdrowie też już nie  końskie, wiec muszę mierzyć siły na zamiary i mam nieco łagodniejszy plan na eko życie. Piszę, bo w pełni się zgadzam, że większość odpowiedzi przenosi się w kuluary wiadomości prywatnych, a forum kiśnie jak woda w stawie. No nie zachęca. Padło tu też słowo na temat książki, która " układa w głowie" . Jeśli Ty Weganko taka super hiper eko potrzebujesz skorzystać, to tym bardziej ja laik, który mimo wieku raczkuje:) Będę wdzięczna o podanie tytułu. Namaste


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - jacekw - 06.01.2020 22:21

Dobrych książek jest sporo, ale mało z nich wyszło po polsku. Ta wyszła (niedawno) i jest znakomita! 
https://permakultura.edu.pl/produkt/ogrod-gai/


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - kaczkanawodzie - 06.01.2020 23:09

Witaj Jacekw. Dziękuję za zapodanie tytułu książki, już jestem jej ciekawa, może inni też skorzystają.O permakulturze czytałam coś niecoś, ale bardziej na zasadzie luknięcia. Tym bardziej dzięki. Namaste


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Weganka - 11.01.2020 05:06

Hej Kaczkonawodzie,


Zupełnie nie rozumiem dlaczego to forum tak działa, ale niestety  tego nie przeskoczę. Nawiasem mówiąc jeśli chodzi o wiadomości prywatne, to też nieciekawie (od strony technicznej) one funkcjonują i nie jest to tylko moje zdanie. Bardzo szybko ludzie przechodzą na maile, a później na telefony, co skutkuje tym, że przestaje się zaglądać tu na stronkę. Ja jednak przekonana jestem, że właśnie odpisując sobie wzajemnie na forum ogólnym można jakoś próbować zgromadzić ekipę, ponieważ każdy o coś dopyta, każdy coś odpowie i podpowie i dopiero wtedy klarują się wzajemne oczekiwania. Nie każdy ma czas i fundusze, żeby ciągle jeździć i się z ludźmi spotykać, więc warto możliwie jak najwięcej dowiedzieć się przed zrobieniem tego pierwszego kroku. Chodzi o to, żeby ludzie mogli jak najlepiej poznać swoje zapatrywania na podstawowe sprawy, a wtedy spotkania szybciej zaowocują stworzeniem jakiegoś konkretnego projektu.

A jeśli chodzi o książkę, to właśnie przyszła Uśmiech. Zamówiłam ją, ponieważ po spotkaniach z Jackiem uświadomiłam sobie, że moje hiper eko jest dość powierzchowne. Przypomniałam sobie, że kiedyś potrafiłam zastanawiać się czy bardziej ekologiczne jest ogrzanie zimnej wody gazem, czy nalanie do czajnika ciepłej z wodociągu i zużycie mniejszej ilości gazu. Śmiali się znajomi, że chyba chodzi mi o wymiar ekonomiczny, a nie ekologiczny, ale ja naprawdę miałam takie dylematy. A później proza życia przytłoczyła i tego typu rozważania gdzieś odpłynęły. Starałam się żyć naprawdę  ekologicznie, ale już bez tego typu pytań.

Aż w końcu doszłam do wniosku, że mieszkając w mieście nie da się żyć ekologicznie i stąd moja potrzeba wyprowadzki na wieś, uprawiania swoich warzyw, pomysł na autarkię, wpis na tym forum i spotkanie z Jackiem. No a Jacek sprowadził mnie dość szybko na ziemię, a właściwie nie On, a Jego wiedza. Wprawdzie książkę tak bardzo reklamował, że aż się bałam, że będzie jak z większością zbyt ostro reklamowanych produktów, ale ponieważ uznałam Go za guru w sprawach permakultury, to zaryzykowałam. Tania nie jest, ale chyba było warto. Jak na razie zdążyłam tylko pobieżnie rzucić okiem, ale już na starcie mnie zaintrygowała samym podejściem do permakultury. Do tej pory była ona dla mnie jakąś tajemną wiedzą o uprawie roślin, a tu pokazują, że to coś znacznie szerszego ... Myślę, że dalej będzie jeszcze ciekawiej :)

A jeżeli można zapytać - jaki wygląda taki  łagodniejszy plan na życie eko? Autarkia jest moim marzeniem z wielu powodów, ale zawsze warto mieć plany awaryjne, więc zbieram pomysły :)
 

Pozdrawiam serdecznie.

PS Z góry przepraszam za chyba trochę chaotyczny wpis i ewentualne błędy, ale zmęczona jestem bardzo, a tak długo Ci nie odpisywałam, że chciałam to nadrobić.



Jacku,


dzięki za czujność i za to, że za mnie podałeś namiary na książkę.
Dzięki też za namówienie mnie na nią, bo zaczęła się dla mnie zaskakująco,
co zapowiada ciekawy ciąg dalszy :)


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Emily - 11.01.2020 09:40

Hej Weganko! 
Dawno nie zaglądałam na to forum. Myślałam, że już dawno umarło. A tu jednak tacy fajni ludzie. 
Jesteśmy teraz w takim rozdrożu życiowym, że postanowiłam, że ten rok musi być mój i muszę coś zmienić koniecznie w swoim życiu. 
Też poszukuje współtowarzyszy. Moim marzeniem właśnie jest życie w społeczności jednomyślenników.
Pragnę żyć w otoczeniu przyrody i jej bogactw. 
Pomysłów dużo tylko jak na razie brak funduszy i brak współtwórców. 
Ale właśnie jakby można do kogoś dołączyć lub połączyć siły to zawsze łatwiej. 
Jak byś chciała pogadać to odezwij się.
Pozdrawiam :-)


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Weganka - 11.01.2020 18:20

Witaj Emily,





to miejsce wbrew pozorom żyje - szkoda jedynie, że bardziej na privach, co zniechęca do pisania czegokolwiek w wątkach ogólnych,


ale zawsze możemy spróbować to zmienić Oczko.



Tym bardziej, że ja też postanowiłam, że ten rok będzie rokiem zmian i  jestem już przekonana co chcę w moim życiu przede wszystkim zmienić. Oczywiście chodzi o zamieszkanie na wsi, ale nie byle gdzie  i w byle jakim sąsiedztwie.  Nie wyobrażam sobie, że mieszkam w otoczeniu totalnie nieprzyjaznych ludzi, a niestety z taką atmosferą mierzą się czasem mieszczuchy samotnie osiedlające się w nowym miejscu.  Oczywiście nie mówię o przypadkach, w których sami sobie są winni kłócąc się np. o to, że rolnik  musi wykonać jakieś prace, które niestety powodują hałas. Hałas i prace są potrzebne, ale myślę jednak, że możliwe jest wspólne wypracowanie takich zasad, które pogodzą konieczne na wsi prace z naszym pragnieniem ciszy i spokoju. Przecież to wszystko jest tylko kwestią dogadania się, co przy odrobinie dobrych chęci jest możliwe.



Też uważałam, że łatwiej będzie  osiedlić się gdzieś z ludźmi o ekologicznym podejściu,  z którymi nie trzeba będzie walczyć choćby o niestosowanie chemii przy uprawach niż próbować przekonać do tego całą wioskę, ale szukając takiej ekipy ciągle spotykałam się z tym, że jak już bio i eko, to najczęściej połączone to jest z jakąś skrajną ideologią, co mi absolutnie nie odpowiada. Nie pamiętam już jakie różne miejsca przeglądałam, ale dam taki mały przykład: ekowioska wegańska. Już prawie prawie było cudownie, ale doczytałam, że nie wolno palić papierosów, co z miejsca wykluczyło chęć dołączenia do nich. Czort z tym, że ja i tak chcę się w końcu wyzwolić z nałogu, ale nie wyobrażam sobie, że przyjeżdżają do mnie znajomi, a ja im każę wyjść zapalić poza teren. Rozumiem, że możemy umówić się na takie zasady w części wspólnej, ale nie na terenie całej osady! Oczywiście szanuję także to, że tamci mieszkańcy podjęli taką decyzję, ale jednak to już nie było miejsce dla mnie. To tak jak ja będąc weganką bym zaglądała sąsiadom do talerza. Oczywiście miło by mi było gdyby odezwali się tu ludzie, którzy także na tyle kochają zwierzęta, że ich nie jedzą, oczywiście świniobicia za płotem bym nie zniosła, ale widzę teraz, że gromadzenie wegańskiej grupy, która nie będzie przy okazji zideologizowana co do innych poglądów (choćby te nieszczęsne fajki) jest prawie niemożliwe, więc szukam optymalnego rozwiązania, które będzie wszystkim chętnym pasowało.





Myślę, że najlepiej będzie jak zaczniemy tu pisać o tym, co w naszym otoczeniu by nam pasowało, a może ośmielą się też i inni, którzy pewnie też myślą, że nie ma co się tu odzywać, bo i tak nikt nie odpowie.



Dodam jeszcze, że ta część wspólna, która mi się marzy to temat, który może być wypracowany później już z grupie, bo przecież jedni mogą chcieć złożyć się na wspólne zadaszone miejsce na ognisko, a innym marzyć będzie się siłownia pod chmurką, natomiast ogólne sąsiedzkie oczekiwania warto zacząć ustalać od razu.




Pozdrawiam słonecznie choć za oknem szaro i mokro.



[url=http://ekoosada.pl/ekowioska/member.php?action=profile&uid=1710][/url]


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Emily - 12.01.2020 09:25

Bo wiesz ilu ludzi tyle zdań.
A już w grupie to w ogóle jest ciężko dojść do porozumienia bo zazwyczaj każdy ma swoją własną wizję.
Ja mam też swoje zdanie na taki czy inny temat ale zawsze szanuje pogląd innych choć moge się z nim nie zgadzać. Jestem przeciwniczka właśnie papierosów ale jak ktoś pali to jest jego sprawa. Nie będę komuś narzucać swojej własnej ideologii. I tak samo nie zaglądam komuś do talerza czy pod łóżko.
Wiesz mi się wydaje, że to forum po prostu jest mało przejrzyste i ma jakieś błędy.
Ja nie mogłam się zalogować na moje dawne konto bo mu nie przychodzą mejle z resetem hasła. Tak samo jak nie przyszedł mi mejl z linkiem aktywacyjnym. Już chyba kiedyś pisałam na ten temat do admina ale dalej jest to samo.
Każdy więc woli na telefon itd. bo jest łatwiej niż smarować na forum. Bo chodzi wszak tylko o złapanie kontaktu i dalej to już i tak wszystko musi się zadziac w świecie "prawdziwym". Bo od pisania na forum to my świata nie zmienimy. Ani własnego ani tego dalszego:-).
Więc chcemy coś zmieniać i działać to tylko materialnie a nie wirtualnie.
Pozdrawiam i może do zobaczenia


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - kaczkanawodzie - 13.01.2020 04:56

Hej Weganko. Dziękuję za odpis, nic nie szkodzi, że spóźniony, życie jest długie :) Pytasz o mój łagodniejszy plan na życie eko. Otóż po pierwsze nie zamierzam budować domu ze słomy, gliny , stawiać jurty czy ziemianki, lub tym podobnego wynalazku. Nie, żeby to było coś głupiego, ale po prostu życia by mi brakło, zresztą co może zrobić biedna, słaba kobieta :) Nie zamierzam też wiązać się z żadną ekowioską, bo nie po to wyrywam się z pętli systemu , żeby jakiś inny system narzucał mi co i jak mam robić. Może to ujęłam zbyt brutalnie, ale sama napisałaś o ideologiach  tam panujących . Do tego dochodzą charaktery poszczególnych, bądź co bądź obcych osób. Kocham ludzi, ale jeszcze bardziej kocham wolność, a jakoś tuż pod skórą czuję, że nie byłaby ona pełna w takim siedlisku. Mam już podjętą decyzję o zakupie domu na wsi i dlatego zamieściłam tutaj ogłoszenie z prośbą do ludzi, którzy już mieszkają ( lub zamierzają) aby się rozejrzeli po okolicy, czy nie ma tam domu na sprzedaż. Tym sposobem mieszkasz sama na swoich włościach, ale masz w pobliżu kogoś kto myśli podobnie i możecie sobie wzajemnie pomagać, wspierać się i inspirować. Może to być chociażby jedna, dwie osoby (rodziny) Nie chodzi oczywiście o wiszenie na czyimś ramieniu, czy pożeraniu całej ręki, gdy ktoś  da palec:) Jest też duża szansa, że się zaprzyjaźnimy, co byłoby wspaniale. No więc , hipotetycznie mam swoje M, jakiś ugór do tego, za miedzą bratnią duszę. To już jest coś. Co dalej zrobić z tym kawałkiem szczęścia? Permakultura na pewno, może uda się wyżyć caly rok, a może chociaż pół ( jestem wegetarianką), koty, psy , inne znajdy - obowiązkowo. Kolejny punkt to minimalizm, który właściwie już wprowadzam.Kiedyś rozejrzałam się po swoim pokoju i dokonałam niebywałego odkrycia. 2/3 przedmiotów nie jest mi potrzebnych do życia! Staram się też odróżniać swoje czyli ludzkie potrzeby od zachcianek, ale to już temat na inny wątek. Rozpisałam się jak szalona, a niby taka minimalistka ;) Właściwie to zamieszkam na wsi mimo wszystko, czy znajdą się ludzie czy nie, bo tak naprawdę liczy się tylko ta nasza ogromna chęć obcowania z naturą, pragnienie życia w harmonii. Chcemy uciec od tego całego bajzlu cywilizacyjnego, bo wiemy że to zguba dla ludzkości i Ziemi. Boimy się, mamy wątpliwości, chcemy się jakoś zabezpieczyć , ale ten głos w nas jest silniejszy i gdy go posłuchamy pokieruje nami i wszystko co trzeba przyjdzie samo. Nic tylko powiedzieć Amen :)))


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Jamore - 13.01.2020 21:30

Dziękuje kaczkonawodzie za wyrażenie powyższej opinii/spojrzenia z którą w dużej mierze sam się identyfikuje. Nie rozpisałaś się a dużo wyraziłaś. Też odkrywam w swoim mieszkanku jak dużo rzeczy nie musiałoby być. Na szczęście nie brnąłem już od kilku lat w zagracanie go dalej. Idąc tym tropem, wraz ze sprytnym wykorzystywaniem przestrzeni budynku oraz wykorzystywaniem podręcznych materiałów, o poważny metraż można obniżyć miarę domu/mieszkania aby były na miarę. Za tym mogą iść tylko korzyści. Może zabrzmieć banalnie a jednak tak często niesankcjonowany pogląd.  Pozdrawiam i jak najmniej niechcianych niespodzianek.Oczko


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Weganka - 16.01.2020 00:25

Witajcie,

odpowiem Wam wszystkim w jednym komentarzu, ponieważ nie widzę (oprócz privów) opcji odpowiadania oddzielnie, co jest kolejnym minusem tego forum. Może tylko ja nie widzę tej możliwości, ale to i tak znaczy, że jest tu mało przejrzyście :)



Emily,
jasne, że prawie każdy będzie miał trochę inne zdanie, więc ważnym jest to, żeby się zgadzać co do priorytetów, a wtedy resztę można już wspólnie wypracować.  Nie co do każdego poglądu trzeba być jednomyślennikiem, ale dobrze jest jak przynajmniej nikt nie chce palić Ci za płotem w ognisku trujących śmieci.  Jeśli chodzi o mnie, to zupełnie się zgadzam, że nie należy zaglądać  komuś pod łóżko czy do talerza i tak samo nie należy interesować się tym w co kto wierzy, oby tylko nikt  nie próbował mnie przekonać do swojego światopoglądu. Wyrzuciłam dawno temu telewizor, bo miałam dość wszechobecnej propagandy (i to nieważne z której strony), więc tym bardziej bym chciała żyć wśród ludzi, którzy szanują to podstawowe prawo człowieka - niech nikt na siłę mnie nie ulepsza na swoją modłę. Odnośnie papierosów to przy moim założeniu, że osiedlamy się razem, ale każdy na swoim, wydaje mi się, że temat jest rozwiązany, a co do ewentualnych części wspólnych, to logicznym jest, że należy uszanować tych, którzy dbają o zdrowie bardziej niż ja.

Zgadzam się też co do tego, że bez przegadania pewnych spraw przez telefon lub najlepiej przy dobrej herbatce/winie/ciastku w realu trudno mówić o dalszej współpracy, jedynie uważam, że warto czasem też tu się odezwać, bo to znak dla kolejnych szukających towarzystwa do wyprowadzki na wieś, że jesteśmy i też chcemy stworzyć jakąś ekipę. Natomiast szczegóły spotkania czy wymiana telefonów oczywiście na privie, więc jak reflektujesz na bliższe zapoznanie, to proszę po prostu się odezwij :)



Hej Kaczkonawodzie,
superekologiczny dom jest moim wielkim marzeniem, ale trudno mi na dziś powiedzieć jak to będzie wyglądało w realu. Oczywiście odpada mieszkanie w jakimś trującym koszmarze, bo w końcu po to chcę na wieś, żeby zdrowo żyć, ale jak pierwsza ekoosada, do której kiedyś zadzwoniłam podała jako wymóg dołączenia do nich właśnie przymus budowania w konkretnych technologiach, to mnie to jakoś osadziło w miejscu. Aczkolwiek szanuję zasady, które sobie tam opracowali, to jednak chcę mieszkać wśród ludzi rozumiejących, że czasem nasze marzenia mierzą się z rzeczywistościąi i czekając na możliwość zrealizowania ideału nigdy nie zrobimy tego pierwszego kroku.

I teraz dla jasności: zgadzam się z Tobą całkowicie, że każdy musi mieć swoje gospodarstwo, a wartością dodaną jest ewentualna wspólna przestrzeń. Nie potrafiłabym mieszkać docelowo czując presję innych, którzy nawet po wielu spotkaniach przy kawie pokazujących, że mamy wiele wspólnego, w rzeczywistości mogą okazać się nie do końca tacy jak sobie wyobrażaliśmy. Też nie po to wyrywam się z systemu, żeby wejść w kolejny, a tytuł wątku (może mylący?) służyć ma zebraniu  ludzi, którzy chcą żyć w przyjaznym sąsiedztwie i wtedy - jak napisałaś -  masz w pobliżu kogoś kto myśli podobnie i możecie sobie wzajemnie pomagać, wspierać się i inspirować. W sumie chodzi mi prawie dokładnie o to samo, tylko zamieszkanie w bezpośrednim sąsiedztwie podobnie myślących ludzi daje gwarancję, że nikt obok nie będzie sypał po polu jakąś trucizną, że nikt obok nie uwiąże psa na łańcuchu, że nie będzie Cię budził skowyt zabijanego na obiad zwierzaka etc.

To miałam na myśli pisząc tytuł, ale zakładam również, że podobnie myślący ludzie mogą łatwiej realizować niektóre marzenia/kaprysy/projekty wspólnie i dlatego napisałam o autarkii. Wiadomo, że prawie nikt na starcie nie stworzy totalnej samowystarczalności, a w gromadzie prędzej da się postawić przykładowo jeden duży piec chlebowy, zadaszone miejsce na ognisko, jakieś miejsce do ćwiczeń, czy wybrać się wspólnie na grzyby czy inne jagody :)Piszesz o psach i kotach? Mieszkam z uratowanym sprzed psiego pyszczka Kocurem i od czasu jak nie mam ukochanej sąsiadki, to mam problem z kim zostawić swojego pupila jak muszę gdzieś się ruszyć. Może wśród miłośników zwierzaków prędzej da się dogadać, że jak chcesz na chwilę gdzieś wyskoczyć, to nie jest problemem, że ktoś nakarmi psiaka/kociaka?A może tak dobrze się zintegrujemy, że będziemy chcieli wspólnymi siłami uklepać gliniano-słomiany domek na wspólne picie herbatek? Opcji jest wiele, a realizuje się tylko te, które chcemy, bo przecież nikt do niczego nie będzie nas zmuszał :)

Wiele jest aspektów, które łatwiejsze są do zrealizowania w grupie, ale masz rację, że choć jedna, dwie życzliwe osoby czy rodziny, to już jest dużo lepszy początek niż wylądowanie gdzieś zupełnie samemu.



Jamore,
macie z Kaczkąnawodzie podobne do moich przemyślenia. Niby nigdy nie goniłam za gadżetami, ale jednak nazbierało się tego wszystkiego ... Szczęśliwie od jakiegoś czasu zredukowałam do minimum otaczające mnie przedmioty i okazało się, że większość do niczego nie była mi potrzebna :)


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Jamore - 16.01.2020 11:44

Sam tylko sposób czy tzw. dieta żywienia, jak dużo potrafi wpływać na zagracanie. Np. gotowanie, obrabianie mięsa nie dosyć że wymaga więcej naczyń, czasu to jeszcze jest bardziej energochłonne- nawet pomijając aspekt zdrowia. Do gotowania ( nie mięsa) sprowadziłem sobie z Chin bambusowy (elektryczny) parownik. Jego ok. 3 tygodniowe podróże do Polski tym bardziej podwyższyły jego cenę i po ok. 1 roku użytkowania, sprawnego odstawiłem na rzecz zwykłej stalowej wkładki (składane sitko z dziurkami) do garnka. Podobnie z wypiekaczem elektrycznym chleba, który po roku zachwytu i eksperymentowania z płaskurkami/samopszami itp. poszedł w odstawkę, na rzecz chleba żytniego wyszukanego w okolicy.
Pomijając aspekt przebijających się teorii o szkodliwości węglowodanów i zbożowych w żywieniu człowieka na rzecz np. tłuszczy, pieczenie czegokolwiek najlepiej komponuje się w naturalnych piecach a tym bardziej dla co najmniej więcej niż 1 osoby. Powiedzmy, że z odpowiednio dobraną fotowoltaiką byłoby większe usprawiedliwienie elektryki.


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Weganka - 18.01.2020 14:48

Jamore,

aspekt zdrowia przyszedł do mnie z czasem, bo odstawienie mięsa podyktowane było tylko i wyłącznie etyką, ale prawdą jest, że taka dieta jest zdecydowanie korzystniejsza dla ludzi i to w wielu wymiarach. 

Zgadzam się całkowicie, że z kuchni pozbywasz się też wielu niepotrzebnych już gratów, ale z czasem poświęconym  na przygotowanie potraw jest już różnie :) W moim przypadku wiąże się to może bardziej z tym, że zrezygnowałam z wielu gotowców, którymi często się niestety żywiłam, ale już samo wyciskanie soków i mycie wyciskarki zabiera jednak więcej czasu niż rzucenie kotleta na patelnię. 

Oczywiście można kupić gotowe niby świeże soki, ale skoro już zaczęłam brać pod uwagę nie tylko zwierzęta, a także moje zdrowie, to staram się za wszelką cenę unikać tych wszystkich "zdrowych" produktów, którymi nęcą nas markety.  Był czas, że kupowałam jajka od "szczęśliwych kurek", ale skończyło się to tak szybko, jak szybko dotarło do mnie, że to tylko marketingowa ściema dla naiwnych .... Niestety tak jest z większością produktów "eko", "bio" itp. Stąd też między innymi zrodziła się we mnie potrzeba wyprowadzki na wieś i uprawiania swoich warzyw.

Pieczywa aktualnie nie jem prawie wcale i wyszło to tak jakoś naturalnie, bo jak dotarło do mnie jakim syfem nas uszczęśliwiają, to już żaden chleb mi po prostu nie smakował, ale marzy mi się prawdziwy piec, w którym będzie możliwe pieczenie prawdziwego chleba i prawdziwego ciasta.  Do dziś pamiętam smak takich produktów, bo miałam przyjemność je jeść. Tylko budować (i później eksploatować) taki piec dla jednego człowieka? A w grupie zawsze jest szansa, że więcej nas będzie zainteresowanych taką inwestycją i razem jakoś się na nią zdecydujemy.A tak przy okazji -  co odrzuciło Cię od chleba z płaskurki czy samopszy?

Wiele jest takich prozdrowotnych (i nie tylko) pomysłów, które łatwiej, taniej i korzystniej dla środowiska można realizować w grupie sensownych sąsiadów :)


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - Jamore - 18.01.2020 22:26

Weganka

Jeśli chodzi o samopszę i płaskurkę a także orkisz przemawia do mnie logika płynąca z relacji ich uprawców. Wg nich nie można szczególnie tych dwu pierwszych pszenic modyfikować a sztuczne nawożenie pogarsza plon ziarna, bo powoduje wzrost łodyg i zubożenie kłosa. Po ok. 1 roku kupowania przez internet gotowej mąki a potem ziarna tych pszenic oraz pieczenia w elektrycznym wypiekaczu chleba, zaprzestałem z powodu oszczędności. Ok. 2 lata temu czekając na dokumenty sprzedawcy nieruchomości, w tym czasie inwestowałem do końca pieniądze na gpw-giełda ale w ostatnich tygodniach już mniej ostrożnie. Stało się tak, że nagle w ostatnich ok. 3 tygodniach wtedy na odczepne wskoczyłem w ryzykowny valor i zaczęło się wtedy moje  bankructwo. Poźniejszy czas pozwolił mi jednak zrozumieć, że straciłem kasę ale ocaliłem może życie ( czemu by nie opatrznie..). Wiedziałem, ze porywam się na własne siedlisko z bagażem po-oreracyjnego kręgosłupa z przed ok. 15 lat ale parcie do Natury podpowiadało postawienie nawet wszystkiego na jedną kartę. Do pieniędzy mam nieprzeciętny dystans (wypracowany latami też) więc nie załamałem się, nie narzekam na nic i będąc na samym dnie, uważam że jest dobrobyt ( skupiam się na zdrowym żywieniu a to mi wychodzi b. tanio). Dostrzegłem po drodze, że jednak mógłbym polec na placu boju niedoszłego siedliska z pracami które zamierzałem z pasją dokonywać. Potrafię się godzić, nawet z tym, że nawet nie mogę mieć psa ani kota ale tylko ze wzgl. na te zwierzęta, bo do póki nie będę pewny, że zostaje w jakimś jednym miejscu do końca żywota tych zwierząt i że ich nie będę pozostawiał na dłużej niż kilka godzin ( nie 8h ani więcej). Ostatnio zapoznaje się też z teorią o szkodliwości węglowodanów a tym bardziej pieczywa-zbóż i w ogóle tego chleba nie wiele potrzebuje teraz. Będąc jednak na siedlisku itp. powróciłbym do pieczenia, a jak już to z w/w pszenic lub żyta, bo szkoda sobie odmawiać jak naturalnie np. pachnie a może i smakuje.
Co do soków, też spojrzenie jakby mi dojrzewa w moim bankructwie, bo właśnie z tego powodu zacząłem np. kupować 100 % skoki z marketu za friko wg możliwości w tzw Eu Zach. ( np. 3L 100% sok zdarza się nawet jabłko-ciemne winogrono za ok. 10 zł). Po suszy w 2019r. lepiej wychodzi tym bardziej niż surowiec. Spojrzenie jednak i tutaj zmienia się; miała być najdroższa wyciskarka soków- podobno szybko i łatwo się myje a teraz, jak znalazł, dostrzegam że tych soków aż tyle nie potrzebuje. Sam odkryłem, że wychładzają i na lato okey ale wtedy delektuje się czereśniami, ktorych za Chiny nie dam do żadnej wyciskarki itp. Zastanawiam się nad powracającą dietą tłuszczową i powolutku juz coś wdrażam, np. masło klarowane (znowu wypas za friko 500 g za 14-20 zł) no i znowu więcej oliwy a mniej pieczyw.  


RE: Autarkia. Czy ktoś jest REALNIE chętny do budowania jej od podstaw? - kaczkanawodzie - 18.01.2020 23:27

Witaj Jamore, witaj w klubie:) Masz rację, mniej gratów to i metraż wystarczy niewielki, a co za tym idzie mniejsza powierzchnia do ogrzania i sprzątania, mniej zmartwień a więcej czasu  na sprawy istotne i większa wolność. Pisałam o niepotrzebnych przedmiotach w pokoju, ale nie wspomniałam jeszcze o trzydrzwiowej szafie na ubrania i nieco mniejszej na buty:) Ty , jako mężczyzna może nie masz tego problemu, ale u mnie oprócz ubrań na 4 pory roku są ubrania na większe wyjścia, mniejsze wyjścia, inne do pracy,  jeszcze inne na spacer itd Szaleństwo!A przecież człowiek musi się po prostu odziać stosownie do pogody. Pocieszam się jedynie, ze zawartość szaf w całości pochodzi z wykopalisk pobliskiego Ciucholandu, oraz tym, że na wsi będzie łatwiej- wystarczy waciak i gumiaki ;)) Napisz w jaki sposób jeszcze wprowadzasz minimalizm. Pozdrawiam Cię serdecznie. Namaste